Miss Caroline
  • HELLO!
  • MATKA TEŻ CZŁOWIEK
    • gadżety dla rodziców
    • macierzyństwo
    • matka też człowiek
    • moda
    • psychologia i psychiatria
    • samodzielne macierzyństwo
    • uroda
  • LIFESTYLE
    • podróże
      • Azja
      • Korea Południowa
      • może nad morze?
    • kultura
      • filmy
      • książki
      • muzyka
      • sztuka
    • HOME
      • kuchnia
      • praca zdalna i blogosfera
      • wnętrza
      • zdrowie
  • DIY
    • bullet journal
    • szycie
    • tutoriale
    • wydrukuj
  • PARENTING
    • biblioteka małego człowieka
    • dziecięte gadżety
    • moda
    • psychologia dziecięca i nastolatków
    • szkoła i nauka
    • zabawa
      • hobby
  • @
  • HELLO!
  • MATKA TEŻ CZŁOWIEK
    • gadżety dla rodziców
    • macierzyństwo
    • matka też człowiek
    • moda
    • psychologia i psychiatria
    • samodzielne macierzyństwo
    • uroda
  • LIFESTYLE
    • podróże
      • Azja
      • Korea Południowa
      • może nad morze?
    • kultura
      • filmy
      • książki
      • muzyka
      • sztuka
    • HOME
      • kuchnia
      • praca zdalna i blogosfera
      • wnętrza
      • zdrowie
  • DIY
    • bullet journal
    • szycie
    • tutoriale
    • wydrukuj
  • PARENTING
    • biblioteka małego człowieka
    • dziecięte gadżety
    • moda
    • psychologia dziecięca i nastolatków
    • szkoła i nauka
    • zabawa
      • hobby
  • @
matka też człowiek

HATERS GONNA HATE.

10 grudnia, 2013 2 listopada, 2022 Miss Caroline30 comments1393 views
Ten post bardzo osobisty, bo potrzebę ogromną mam mimo tego, że humor mam po prostu wyśmienity.

Zainteresowanie innych moim prywatnym życiem osiągnęło ostatnimi czasy chyba jakiś szczyt i niestety nie opada, czego kompletnie nie rozumiem. Nie rozumiem, jak można tak brutalnie wchodzić w czyjeś prywatne życie z butami? Jak można tak fałszywie i podstępnie wyciągać informacje na czyjś temat, tylko po to, aby później wszystko poprzekręcać i puścić dalej w eter totalnie poplątane? Jak można wypowiadać się, a nawet i awanturować nie znając dobrze tematu, czy sytuacji? Jak można wymyślać obrzydliwe rzeczy? Jak można ciągle, nieustannie, namiętnie szukać dziury w całym? Jak można być fałszywym do szpiku kości? No jak widać – można. A skoro można, to i ja głos zabrać mogę.

Wydaje się niektórym, że po przeczytaniu kilku postów na moim blogu, wiedzą już o mnie wszystko, czego tylko da się dowiedzieć. Że mogą udzielać mi rad, że mogą krytykować, oceniać. A prawda jest taka, że na blogu nie zamieszczam i zamieszczać nie będę żadnych informacji dotyczących mojego życia osobistego. Piszę tylko o tym, czym chcę się podzielić i co chcę, aby inni przeczytali. Nie piszę tu o swoich problemach, czy sytuacjach jakie mają miejsce w moim życiu. Piszę o Kubie, o tym, że idziemy na spacer, o tym, że gorączka, o tym, jak i czym się bawi, co lubi, czego nie, co chętnie zjada, a, przy czym marudzi, o jego postępach… i nie ma tu nic osobistego, bo każde dziecko wychodzi na spacer, każde je, każde się bawi.

Mnóstwo napotykam osób, które oczywiście za moimi plecami – bo to takie odważne, wypowiadają różne śmieszne i nieprawdziwe rzeczy. Wymyślają sobie jakieś historie, stwarzają mój obrazek, który nijak ma się do rzeczywistości. No i oczywiście złote rady, jak to powinnam zrobić coś „lepiej”, bo przecież oni są zawsze najmądrzejsi, lepiej wykształceni, mają super pracę, pozycję w społeczeństwie, w ich mniemaniu mają również „lepsze życie” – dlatego ich zdaniem : wszystko wiedzą lepiej. Bo przecież wszyscy ludzie na ziemi mają potrzeby takie same, wszystkie dzieci też są takie same. Skoro, więc wszyscy tacy sami, to o co tyle krzyku?

Zauważyłam, że odnośnie mojej osoby – przez wiele osób przemawia zazdrość, żarliwa, wstrętna zazdrość. Dlaczego? A dlatego, że mimo natłoku wielu poważnych problemów i kłód stawianych mi przez życie pod nogi – nie poddałam się i świetnie sobie radzę. Niczego nie brakuje mi, niczego nie brakuje Kubie. Nie oznacza to, że o nic nie muszę się martwić, przeciwnie, od kombinowania wiele włosów na głowie straciłam, ale mimo to, potrafię wybrnąć z każdej sytuacji. I właśnie to tak boli niektóre osoby – fakt, że sobie radzimy. Dla niektórych najlepiej byłoby, gdybym skończyła załamana pod jakimś mostem, a Kubusiowy trafiłby do jakieś rodziny zastępczej, albo lepiej – gdybym go zabiła, a sama trafiła do więzienia. Wtedy przecież mogliby powiedzieć, że oni od początku mówili, że ze mną coś jest nie tak, że przecież dawali rady, a ja nie słuchałam. Ha! Niedoczekanie! Mamy się świetnie i z pewnością cokolwiek dziać się nie będzie – świetnie damy sobie radę, więc próżne czekanie na naszą zgubę… zrobię wszystko, aby zapewnić Kubie jak najlepsze życie i gotowa jestem poświęcić temu wszystko, jak do tej pory. To się nigdy nie zmieni.

Podsumowując : nie potrzebuję ludzi wchodzących w moje życie w brudnymi butami, nie potrzebuję cudownych rad od ludzi wiedzących lepiej, nie potrzebuję boskich mądrości, od ludzi, którzy dokładnie nie znają sprawy, w której głos zabierają. Nie potrzebuję, by ktoś gorliwie wciskał mi w usta słowa, których nigdy nie wypowiedziałam, bądź rzekome prawdy o mnie, które są totalną abstrakcją. Wychodzę z założenia, że jeśli ktoś naprawdę chciałby udzielić mi jakieś rady, to zrobiłby to osobiście, nie anonimowo, nie przez internet, nie na otwartej internetowej przestrzeni. Są wiadomości prywatne, są telefony, można się umówić i spotkać – wtedy proszę bardzo. Osoby które robią jednak inaczej – moim zdaniem próbują tylko usilnie zwrócić na siebie uwagę pokazać, że są lepsi i leczyć w ten sposób swoje chore kompleksy. Ale niestety – ja terapeutą nie jestem i nigdy nie będę.

Niestety, świata nie zmienię, chociaż chwilami bym chciała. Osoby mądrzejsze i wszystko wiedzące znajdą się zawsze, takie fałszywe i słodko pierdzące również. Tego nie da się wyplewić niczym robactwa, chociaż czasami mielibyśmy na to ochotę. Jednak życie, to nie koncert życzeń. Wiadomo – nie wszyscy muszą się lubić, nie wszyscy muszą mieć takie samo zdanie, ale skoro ktoś ma inne – to jaki sens wbijania mu do głowy swojego, szczególnie, jeśli nie orientujemy się dokładnie w sytuacji, o której mówimy?

Gwoli ścisłości, bo ciśnienie powoli mi skacze : za domenę i przeniesienie bloga nie płacę ani złotówki, nawet złamanego grosza. Domenę mam bezpłatną, dopiero za rok będę martwiła się o koszta. Blog jest po prostu przekierowywany na nowy adres. Nie został jeszcze przeniesiony na nowy serwer. A nawet jeśli zostanie przeniesiony, to za to też nie zapłacę. Magdy mąż jest na tyle uprzejmy, że poświęci mojemu blogowi kawałek serwera.

Moim zdaniem najwięcej „złotych” rad udzielają osoby, które same porady potrzebują. To tak jak z psychologią – psychologami najczęściej zostają osoby, które same pomocy potrzebują, czasem skrycie. I pamiętajcie : zazdrość rodzi zazdrość, nienawiść rodzi nienawiść. Dobranoc.

Miss Caroline10 grudnia, 2013
previous story

Last Christmas I gave You my Heart.

next story

Pierwsze dni z dzieckiem, czyli nie taki diabeł straszny.

you might also like

ZMIANA PRACY – CZY WARTO ZWLEKAĆ Z PODJĘCIEM DECYZJI?

10 grudnia, 2013 2 listopada, 2022

LAPAROSKOPIA GINEKOLOGICZNA – WSZYSTKO, CO MUSISZ WIEDZIEĆ

10 grudnia, 2013 2 listopada, 2022

UKRYTY W MIEŚCIE KRZYK

10 grudnia, 2013 2 listopada, 2022

30 komentarzy

  1. Matka Prezesa pisze:
    10 grudnia, 2013 o 00:18

    Mnie osobiście wali co kto o mnie. ;-) Ludzie też mają o mnie zdanie, które nijako ma pokrycie z rzeczywistością, ale wzruszam ramionami (wisi mi to i powiewa ;-))

    Takim postem tylko dajesz innym do zrozumienia, że mają nad Tobą władze, że jednak się tym przejmujesz.
    Olej.

    Jest pewna grupa ludzi, którzy żywią się cudzym nieszcześciem.
    Niestety takich ludzi jest wiele i są to ludzie, którzy nas otaczają.

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      10 grudnia, 2013 o 00:27

      wiesz władzy nie mają ,ja po prostu jestem chwilami cholernie poirytowana …. :

  2. mama pisze:
    10 grudnia, 2013 o 00:20

    Ten post już był przecież?

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      10 grudnia, 2013 o 00:27

      kiedy !? gdzie ?!

    2. mama pisze:
      10 grudnia, 2013 o 01:26

      Ten komentarz został usunięty przez autora.

    3. mama pisze:
      10 grudnia, 2013 o 01:39

      30 sierpnia- usunęlaś go z bloga ale nadal widnieje kopia w wyszukiwarce google

      https://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:2otT7tH2V5UJ:mama-kubusia.blogspot.com/2013/08/haters-gonna-hate.html+&cd=1&hl=pl&ct=clnk&gl=uk

      Nie odbieraj tego jako atak ale nie bądź zdziwiona że już to znam ;)

    4. Mama Kubusia pisze:
      10 grudnia, 2013 o 11:00

      a to to możliwe ;)
      ale już dawno dawno go usuwałam ,teraz pozmieniałam tylko niektóre rzeczy ;)

    5. mama pisze:
      10 grudnia, 2013 o 11:46

      Rozumiem :D

    6. Mama Kubusia pisze:
      10 grudnia, 2013 o 15:58

      ;)

  3. Małgorzata D. pisze:
    10 grudnia, 2013 o 00:22

    No i kutfa pięknie ! You made my night !
    Amen.
    I popieram w 100 % ! :D

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      10 grudnia, 2013 o 00:27

      :*

  4. mandarynkowa mama pisze:
    10 grudnia, 2013 o 00:25

    :( Smutne to wszystko… Ale też zauważyłam, że odkąd znajomi czy dalsza lub bliższa rodzina wie o blogu, nie pytają o pewne rzeczy, niektórzy latami nie mają kontaktu ale za plecami tak jak mówisz wiedzą „wszystko” … ja olewam, udaję że tego nie widzę i mam to w d.. ;) Pozdrawiam serdecznie :)

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      10 grudnia, 2013 o 00:28

      no i elegancko ,takie podejście jest najlepsze .mam podobne ,lubię jednak czasem „hejterów” na ziemię sprowadzić ,by nie myśleli ,że są (anonimowo oczywiście) wyżej ode mnie . ;)

    2. mandarynkowa mama pisze:
      10 grudnia, 2013 o 00:31

      Mnie rozbroiło jak się dowiedziałam , że podobno ludzie na blogu mi radzą żebym rozwód brała… pomijając że nie piszę o sprawach małżeńskich i że stwierdziła to teściowa która nie czyta neta.. ba komputera nie ma ;) Ale… ktoś tam z dalszej rodziny przeczytał jakiś komentarz wyrwany z kontekstu i już historia gotowa ;)

    3. Mama Kubusia pisze:
      10 grudnia, 2013 o 15:58

      o matko ..u mnie blogowanie nie odbiło się jeszcze w jakiś znaczący sposób w życiu prywatnym ..na szczęście ;)

  5. Pamper Mama pisze:
    10 grudnia, 2013 o 01:07

    Smutne to, ale niestety prawdziwe. Ludzie lubią interesować się czyimś życiem, gorzej… lubią ingerować w czyjeś życie i nie patrzą, czy kogoś mogą zranić :( Między innymi dlatego utrzymuję bloga w tajemnicy, nawet przed członkami rodziny :/ Straszne to, ale konieczne… A Tobie życzę wytrwałości i sił! Nie daj się! Jak dla mnie to i tak jesteś bohaterką, jako samotna mama!

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      10 grudnia, 2013 o 15:59

      bardzo dziękuję ! :*

  6. Matka wygodna też człowiek. pisze:
    10 grudnia, 2013 o 01:08

    Karola się nie przejmuj, w necie łatwo jest hejtować.
    Rób swoje.

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      10 grudnia, 2013 o 15:58

      :* dzięki Madzia !

  7. Mama Calineczki pisze:
    10 grudnia, 2013 o 01:37

    Tacy ludzie niestety byli są i będą, nie ma się co przejmować. ;)

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      10 grudnia, 2013 o 15:59

      nie chodzi mi o przejmowanie się ,tylko o irytację ,której musiałam dać upust ;)

  8. mia gioia nella vita pisze:
    10 grudnia, 2013 o 10:13

    oj zgadza sie tacy podli ludzie sa wszedzie ,przerabialam ich wiele razy a teraz mam ich w DUPIE i czuje się wysmienicie ,zawsze trafi sie ktos komu zal dupe ściska :)))

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      10 grudnia, 2013 o 15:59

      dokładnie ! ! ! :)

  9. Klaudia W pisze:
    10 grudnia, 2013 o 11:43

    Patrz, bo tak to właśnie jest. JAk cos Ci wychodzi i odnosisz sukces szybciej niż stare wygi blogerowe to zaraz będziesz miała hejta za hejtem. Ale popatrz teraz z innej strony, hejt to zazdrość. Ktoś nie może sobie poradzić we własnym życiu to musi poszukać problemów u innych. I twój syn to jest życie prywatne, tylko dokładnie tak jak napisałaś. Dzielisz się ze światem tym czym chcesz się podzielić. Macierzyństwo nie jest łatwe i warto pomóc innym. Ja sama mam lepsze i gorsze dni wychowawcze, czasami szukam pomocy u innych a czasami sama służę radą. A tak na marginesie anonimowy komentarz nigdy anonimem nie jest. Jest taki zarąbisty program do statystyk i wręcz nr domu pokazuję takiego anonima;) 3maj się i nie dawaj. Bo każde takie twoje podirytowanie to takie ciche zwycięstwo hejta. Uśmiech do przodu i olewka.

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      10 grudnia, 2013 o 16:00

      hmmm ,myślisz ,że zawsze hejt to zazdrość ? hmmmm ..chyba masz rację ,hejt to zazdrość ,bo jeśli ktoś chce napisać o tym ,że coś mu się najzwyczajniej w świecie nie podoba ,to mowa o konstruktywnej krytyce .
      +co to za program ?!

  10. Marta Duszyńska pisze:
    10 grudnia, 2013 o 12:52

    Nie przejmuj się i rób swoje. :*
    Ja nawet przez chwilę o Tobie źle nie pomyślałam. Podziwiam wręcz za samodzielne wychowanie dziecka.

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      10 grudnia, 2013 o 16:01

      dzięki kochana ! :*

  11. Dominika Frankowska pisze:
    10 grudnia, 2013 o 14:13

    Kochana muszę się pocieszyć bo odkąd mam bloga jakoś zbytnio wszyscy nagle się odsuwają , nie mają czasu ochoty rozmawiać przemawia przez nich istna zazdrość. ale niby czemu? tego nie rozumiem bo krzywdy nikomu nie robię.. :) całuje was mocno i trzymajcie się!!:)):*

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      10 grudnia, 2013 o 16:07

      u mnie podobnie :)
      :* buziak .

  12. yendza o. pisze:
    10 grudnia, 2013 o 23:43

    jesteś dzielną, młodą super mamą. lać na takie osóbki :)
    ale dobrze, że spuściłaś ciśnienie

    Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

H E L L O


Karolina Lewandowska
Mieszkająca nad morzem kobieta, po uszy zakochana w muzyce klasycznej i wszystkim, co koreańskie. Niegdyś poruszała tematy, które często bywały przemilczane przez wiele blogerek. Zniknęła na wiele miesięcy, podczas których całkowicie odcięła się od blogowania. Mówi się, że ją albo się kocha, albo nienawidzi - po której stronie staniesz?

Archiwa

    ARCHIWUM:

    2013 - 2025 © KAROLINA LEWANDOWSKA | BLOGIEM OPIEKUJĄ SIĘ MNISI Z ZENBOX.
    Karolina nie przepada za ciasteczkami. Zjesz jedno za nią? Pewnie! Odrzuć.
    Privacy & Cookies Policy

    Privacy Overview

    This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
    Necessary
    Always Enabled
    Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
    Non-necessary
    Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
    SAVE & ACCEPT