Miss Caroline
  • HELLO!
  • MATKA TEŻ CZŁOWIEK
    • gadżety dla rodziców
    • macierzyństwo
    • matka też człowiek
    • moda
    • psychologia i psychiatria
    • samodzielne macierzyństwo
    • uroda
  • LIFESTYLE
    • podróże
      • Azja
      • Korea Południowa
      • może nad morze?
    • kultura
      • filmy
      • książki
      • muzyka
      • sztuka
    • HOME
      • kuchnia
      • praca zdalna i blogosfera
      • wnętrza
      • zdrowie
  • DIY
    • bullet journal
    • szycie
    • tutoriale
    • wydrukuj
  • PARENTING
    • biblioteka małego człowieka
    • dziecięte gadżety
    • moda
    • psychologia dziecięca i nastolatków
    • szkoła i nauka
    • zabawa
      • hobby
  • @
  • HELLO!
  • MATKA TEŻ CZŁOWIEK
    • gadżety dla rodziców
    • macierzyństwo
    • matka też człowiek
    • moda
    • psychologia i psychiatria
    • samodzielne macierzyństwo
    • uroda
  • LIFESTYLE
    • podróże
      • Azja
      • Korea Południowa
      • może nad morze?
    • kultura
      • filmy
      • książki
      • muzyka
      • sztuka
    • HOME
      • kuchnia
      • praca zdalna i blogosfera
      • wnętrza
      • zdrowie
  • DIY
    • bullet journal
    • szycie
    • tutoriale
    • wydrukuj
  • PARENTING
    • biblioteka małego człowieka
    • dziecięte gadżety
    • moda
    • psychologia dziecięca i nastolatków
    • szkoła i nauka
    • zabawa
      • hobby
  • @
matka też człowiek

But with that Moon in the Sky…

11 sierpnia, 2014 2 listopada, 2022 Miss Caroline25 comments1494 views

…Who wants to be alone?

Mówi się, że człowiek jest gatunkiem stadnym, który potrzebuje innych ludzi, by móc egzystować. Z pewnością nie chodzi tu o zależność przeciętnego Kowalskiego od piekarza, bo tylko on jest w stanie upiec mu świeże bułki na śniadanie. Potrzebujemy innych, ich towarzystwa, rozmowy, uśmiechu. A wszystko po to, by żyć, nie egzystować.

Odkąd na świecie pojawił się Kuba stopniowo zaczęłam odsuwać się od ludzi. Niby nie było to celowe, wychodziło tak mimochodem. Mało czasu, inny światopogląd. Nie miałam ochoty jak wcześniej opowiadać wszystkim znajomym dookoła o tym, co u mnie słychać i jak zmieniło się moje życie odkąd mam Kubę. Nie chciałam opowiadać o mnożących się wtedy problemach osobistych i pieluchach, bo przecież nic innego się wtedy nie działo. Stopniowo, świadomie przekreślałam grubą kreską wszystkie znajomości. Zostawiłam sobie trzy najbliższe koleżanki i byłam z tego powodu zadowolona. Było mi dobrze, bo miałam wokół siebie wyłącznie tych, którym ufałam.

I tak sobie żyłam, żyliśmy oboje, szczęśliwi wśród osób, które nas kochają. Z czasem zaczęłam jednak odczuwać niedosyt, wciąż czegoś mi brakowało. Bynajmniej jednak nie faceta, to ostatnia rzecz, o której myślałam. Nie chciałam sobie nawet wyobrażać nikogo u naszego boku, na samą myśl o życiu w trójkę dostawałam dreszczy. Dosłownie. Nie wynikało to jednak z egoizmu, a spowodowane było zwyczajnym strachem. Strachem przed tym, że historia zatoczyło koło i znów ktoś zniszczy wszystko to, co tak ciężko i długo budowałam. Zniszczy mnie.

Codziennie spacerujmy z Kubą do późnego wieczora. Odwiedzamy nasze ulubione miejsca, takie jak chociażby fontanna, która nocą świeci w kilku kolorach; czy wystawa sklepu zoologicznego, gdzie Kuba uśmiecha się od ucha do ucha na widok królika i szynszyli. Mijamy stację kolejową, gdzie Kuba wypatruje pociągów. Sadzam go na tygryska, wrzucam dwa złote i widzę, jak niewiele kosztuje radość. Kilka razy odwiedzamy moją mamę w pracy, bo chyba to cieszy Kubę najbardziej. I obowiązkowa bułka, najsmaczniejsza na dworze.

Mijamy też rodziny z dziećmi, pary. I właśnie wtedy zaczynam czuć się dziwnie. Uświadamiam sobie, że miło byłoby czasem usiąść i porozmawiać z kimś o podobnym światopoglądzie. Po prostu posiedzieć przed telewizorem i z miską popcornu obejrzeć film. Przytulić się i zasnąć. Tak po prostu. Bez marudzenia, bez słów, bez ściany, która urosła pod wpływem setek kłamstw. Bez niedomówień i dziwnych konspiracji. Po prostu.

Z drugiej strony tak świetnie nam razem. Idealnie.

Z każdym dniem odczuwam co raz większą potrzebę totalnego odmienienia naszego życia. Marzy mi się własne mieszkanie, nawet w bloku i chwila spokoju. Sama niestety nie jestem w stanie tego zrobić.

Minione prawie osiem miesięcy było najlepszym okresem w naszym wspólnym życiu od dawna. Wszystko powoli zaczyna się układać, mieć ręce i nogi, po prostu jakoś wyglądać. Więcej możemy, więc robimy.

Postanowiłam sobie dać rok czasu. Nie wiem dokładnie na co, może na to, by zebrać wszystko do kupy i pójść własną drogą, wymarzoną drogą. Rok czasu na to, by ściślej określić swoje marzenia, ukierunkować cele. Rok czasu na to, by znaleźć się w tym miejscu, w którym chciałabym się znaleźć, a którego położenia jeszcze nie znam.

Rok czasu, chyba damy radę, co? :)

 

*źródło zdjęcia: dziennik.pl
Miss Caroline11 sierpnia, 2014
previous story

Mamo, zrób coś dla siebie!

next story

Nautical Birthday Party – Zaproszenia.

you might also like

ZMIANA PRACY – CZY WARTO ZWLEKAĆ Z PODJĘCIEM DECYZJI?

11 sierpnia, 2014 2 listopada, 2022

LAPAROSKOPIA GINEKOLOGICZNA – WSZYSTKO, CO MUSISZ WIEDZIEĆ

11 sierpnia, 2014 2 listopada, 2022

UKRYTY W MIEŚCIE KRZYK

11 sierpnia, 2014 2 listopada, 2022

25 komentarzy

  1. Gosia pisze:
    11 sierpnia, 2014 o 00:45

    Każdy czasami tego potrzebuje :-*

    Odpowiedz
    1. Karolina Lewandowska pisze:
      11 sierpnia, 2014 o 00:50

      Znam takich, którzy nie! :)

  2. Marika pisze:
    11 sierpnia, 2014 o 00:53

    Kochana, cokolwiek sobie nie założysz- na pewno odniesiesz sukces i tego jestem pewna. Widzę to po tym, jak bardzo zmieniło się Wasze życie w przeciągu ostatniego roku. Oczywiście na mega wielki plus.
    Jesteś silna i masz przy sobie wspaniałego, małego mężczyznę i wierzę, że oboje będziecie szczęśliwi tak bardzo, jak na to zasługujecie.
    Ściskam. :*

    Odpowiedz
    1. Karolina Lewandowska pisze:
      11 sierpnia, 2014 o 01:04

      Dziękuję!!! :*

  3. Aga pisze:
    11 sierpnia, 2014 o 00:54

    Ja też po urodzeniu Nikolki odsunęłam od nas wszystkich znajomych i zostawiłam sobie dwie koleżanki. No i kumpla, ale on jest gejem, to prawie tak jak koleżanka. :)))
    Jednak ja tego nie żałuję. Mam w nich ogromne wsparcie, mam fantastycznego męża i cudowną córeczkę.

    Odpowiedz
    1. Karolina Lewandowska pisze:
      11 sierpnia, 2014 o 01:04

      W takim razie gratuluję. :)

  4. Marysia pisze:
    11 sierpnia, 2014 o 00:55

    A ja z kolei zazdroszczę Wam tych wieczornych spacerów, naprawdę. Mój mały zasypia już po dziewiętnastej i niby fajnie, bo mamy z mężem dla siebie sporo czasu, jednak fajnie byłoby właśnie zabrać gdzieś Kamilka i pokazać mu jak miasto wygląda nocą. :)

    Odpowiedz
    1. Karolina Lewandowska pisze:
      11 sierpnia, 2014 o 01:03

      Z grzeczności nie zaprzeczę, świetna sprawa! :) Miasto po zmroku wygląda zupełnie inaczej.

  5. Antyterrorystka pisze:
    11 sierpnia, 2014 o 00:57

    Nie znasz dnia ani godziny…kiedy spełniają się marzenia…wszystko się ułoży tak jak chcesz:) 3mam kciuki :)mocno

    Odpowiedz
    1. Karolina Lewandowska pisze:
      11 sierpnia, 2014 o 01:03

      Muszę pierw te marzenia ściślej sprecyzować. :)

  6. kasia pisze:
    11 sierpnia, 2014 o 00:57

    Haha, moja curcia tez ma faze na zoologiczny

    Odpowiedz
    1. Karolina Lewandowska pisze:
      11 sierpnia, 2014 o 01:02

      cÓrcia, błagam!
      :)

    2. Magda pisze:
      11 sierpnia, 2014 o 12:20

      Przynajmniej, a nie bynajmniej. Błagam.
      ;)

  7. Zuza pisze:
    11 sierpnia, 2014 o 00:57

    Karola, to jest WASZ rok. Tak jak pisałaś na początku stycznia, pamiętasz? Założyłaś sobie, że odniesiesz sukces i zaczniesz spełniać marzenia. Czy tak właśnie nie jest?

    Odpowiedz
    1. Karolina Lewandowska pisze:
      11 sierpnia, 2014 o 01:02

      :)) To pytanie retoryczne?

  8. Sylwia pisze:
    11 sierpnia, 2014 o 00:59

    Masz jakieś konkretne marzenie w powietrzu, czy po prostu masz na myśli szczęście wynikające ze spełniania i satysfakcji z tego co się w życiu robi?

    Odpowiedz
    1. Karolina Lewandowska pisze:
      11 sierpnia, 2014 o 01:01

      To drugie. :)

  9. Xxxxxx pisze:
    11 sierpnia, 2014 o 01:05

    Musisz sobie zadać jedno zajebiście ważne pytanie: CO LUBISZ W ŻYCIU ROBIĆ? :)

    Odpowiedz
    1. Karolina Lewandowska pisze:
      11 sierpnia, 2014 o 01:42

      A jak już znajdę odpowiedź, to po prostu zacząć to robić? :)

  10. Anka pisze:
    11 sierpnia, 2014 o 01:08

    Dlaczego zawsze publikujesz w nocy?

    Odpowiedz
    1. ssHaDee pisze:
      11 sierpnia, 2014 o 01:38

      To chyba logiczne, że w ciągu dnia czas poświęca Kubusiowi, a pisze kiedy On zasypia :-)

    2. Karolina Lewandowska pisze:
      11 sierpnia, 2014 o 01:39

      Dokładnie. :)
      Gdybym publikowała w środku dnia, spytałabyś zapewne dlaczego publikuję w środku dnia, zamiast poświęcić czas Kubie. :)

  11. Ewelina A pisze:
    11 sierpnia, 2014 o 09:42

    Na wszystko przyjdzie czas jak to mówią ;) powodzenia w spełnia i tego co jeszcze nie odgadnieta niewiadome! Spełnienia ;)

    Odpowiedz
  12. www.dwapluscztery.pl pisze:
    11 sierpnia, 2014 o 20:58

    Trzymamy kciuki :) bycie we dwoje też jest chyba fajne jeśli Ty i Kubiś dobrze się z tym czujecie. U nas jest dom pełen ludzi. Czwórka dzieci, mąż, ja… nigdy nie ma ciszy i spokoju. Czasem też chciałabym pójść ze wszystkimi na spokojny spacer..ale to za parę lat :D Pozdrawiamy i trzymamy kciuki za ten rok :)

    Odpowiedz
  13. Aga pisze:
    14 sierpnia, 2014 o 15:12

    Myślę Karolinko (jeśli mogę po imieniu) miłość Cię (Was) odnajdzie w najmniej oczekiwanym momencie :D i wtedy strach, niepewność zniknie :D Trzymam kciuki i pozdrawiam

    Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

H E L L O


Karolina Lewandowska
Mieszkająca nad morzem kobieta, po uszy zakochana w muzyce klasycznej i wszystkim, co koreańskie. Niegdyś poruszała tematy, które często bywały przemilczane przez wiele blogerek. Zniknęła na wiele miesięcy, podczas których całkowicie odcięła się od blogowania. Mówi się, że ją albo się kocha, albo nienawidzi - po której stronie staniesz?

Archiwa

    ARCHIWUM:

    2013 - 2025 © KAROLINA LEWANDOWSKA | BLOGIEM OPIEKUJĄ SIĘ MNISI Z ZENBOX.
    Karolina nie przepada za ciasteczkami. Zjesz jedno za nią? Pewnie! Odrzuć.
    Privacy & Cookies Policy

    Privacy Overview

    This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
    Necessary
    Always Enabled
    Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
    Non-necessary
    Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
    SAVE & ACCEPT