Miss Caroline
  • HELLO!
  • MATKA TEŻ CZŁOWIEK
    • gadżety dla rodziców
    • macierzyństwo
    • matka też człowiek
    • moda
    • psychologia i psychiatria
    • samodzielne macierzyństwo
    • uroda
  • LIFESTYLE
    • podróże
      • Azja
      • Korea Południowa
      • może nad morze?
    • kultura
      • filmy
      • książki
      • muzyka
      • sztuka
    • HOME
      • kuchnia
      • praca zdalna i blogosfera
      • wnętrza
      • zdrowie
  • DIY
    • bullet journal
    • szycie
    • tutoriale
    • wydrukuj
  • PARENTING
    • biblioteka małego człowieka
    • dziecięte gadżety
    • moda
    • psychologia dziecięca i nastolatków
    • szkoła i nauka
    • zabawa
      • hobby
  • @
  • HELLO!
  • MATKA TEŻ CZŁOWIEK
    • gadżety dla rodziców
    • macierzyństwo
    • matka też człowiek
    • moda
    • psychologia i psychiatria
    • samodzielne macierzyństwo
    • uroda
  • LIFESTYLE
    • podróże
      • Azja
      • Korea Południowa
      • może nad morze?
    • kultura
      • filmy
      • książki
      • muzyka
      • sztuka
    • HOME
      • kuchnia
      • praca zdalna i blogosfera
      • wnętrza
      • zdrowie
  • DIY
    • bullet journal
    • szycie
    • tutoriale
    • wydrukuj
  • PARENTING
    • biblioteka małego człowieka
    • dziecięte gadżety
    • moda
    • psychologia dziecięca i nastolatków
    • szkoła i nauka
    • zabawa
      • hobby
  • @
matka też człowiek

KISS ME HARD BEFORE YOU GO.

6 stycznia, 2017 1 listopada, 2022 Miss Caroline3 comments1697 views

WIEDZIAŁAM, ŻE ZNÓW MUSZĘ CIĘ ZABIĆ. Wiesz, ja wiedziałam, że nie mogę Ci odpuścić, choćby znów miała polać się krew. Musiałaś zniknąć, nie mogłam pozwolić na to, abyś na nowo rozgościła się w moim życiu. I ZABIŁAM. 

Koniec Twoich dni zbliżał się nieuchronnie i sama nie wiedziałaś, jak powinnaś zachować się w tej sytuacji. Nie mam Ci za złe Twoich awantur, rzucania przekleństwami i ciągłych zmian humorów. Wiesz, nawet nie gniewam się za te ciosy w twarz, po których leciała mi krew z nosa. Nie mam też pretensji o burzliwe kłótnie, które kończyły się kołataniem mojego serca. Obie wiemy, że im bliżej było Twojego końca, tym mocniej atakowałaś mnie fizycznie. Dawałaś z siebie wszystko, muszę to przyznać. Nie było Cię ponad cztery lata, by w ostatniej chwili wrócić i posiać w mojej głowie zwątpienie. Całkiem dobrze Ci szło, wiesz?

Wydawało mi się, że rozstałyśmy się na dobre i nie spotkam Cię już nigdy. Właściwie byłam tego pewna. Jednak w dniu, w którym niespodziewanie pojawiłaś się ponownie wiedziałam, że musisz zniknąć możliwie najszybciej. Wiedziałam, że im prędzej się Ciebie pozbędę, tym lepiej dla mnie. Wiedziałam, że nie mogę czekać, ale wtedy brakowało mi sił do walki. Byłaś silniejsza, bardziej pewna siebie w swoim pesymizmie i złorzeczeniu, tym samym zdawałaś się wygrywać ze mną, zanim jeszcze rozpoczęła się walka.

WIEDZIAŁAM, ŻE ZNÓW MUSZĘ CIĘ ZABIĆ.

Wiesz, ja wiedziałam, że nie mogę Ci odpuścić, choćby znów miała polać się krew. Musiałaś zniknąć, nie mogłam pozwolić na to, abyś na nowo rozgościła się w moim życiu. Nie mogłam pozwolić na to, abyś sprawiła, że znów bezpodstawnie zacznę wątpić w siebie, że przestanę czerpać radość z każdego dnia. Nie mogłam pozwolić na to, abyś pozbawiła mnie sił do walki, sił do życia, sił do wojny o szczęście. Wojny – to była wojna między Tobą, a mną. Obiektywnie patrząc, miałam małe szanse na to, by wygrać. Ty i Twój sceptycyzm, ignorancja, pesymizm. Ja – moja naturalność, wiara we własne siły. Byłaś dużo silniejsza.

I wtedy przypomniałam sobie, że już raz udało mi się pokonać. Nuciłam wtedy kawałek Fisza o tym, że mam pełen słoik słonych wspomnień po Tobie… Zrozumiałam, że skoro już raz wygrałam, to poradzę sobie w kolejnej walce. Walce o swoje szczęście, swoją codzienność, swoje samopoczucie, swoje dobro, swój komfort.

OSTATNIA WALKA…

W ostatni dzień minionego roku wstałam z łóżka i w momencie, w którym doszłam do kuchennego blatu cholernie zakręciło mi się w głowie. W oczach migały mi czarne plamy, moje serce waliło, a ja wiedziałam, co będzie dalej. W ostatnich sekundach świadomości usiadłam na krześle, aby możliwie złagodzić swój upadek. Chcąc nie chcąc kilkakrotnie uderzyłam głową w marmurowy blat, pokrętła od kuchenki i zimne kafelki na podłodze. Mdlejąc obijałam się, walcząc z Tobą po raz ostatni. Nie wiem jak długo tak przeleżałam na kremowych kaflach. Siniak po lewej stronie żuchwy nadal jest widoczny i bolesny. Prawa strona twarzy i głowy boli nadal, utrudniając mi jedzenie. Ale wiesz co?

ZABIŁAM!

Kolejny raz udało mi się zwyciężyć. Jestem taka dumna! I wiesz, mimo tego, że boli do dziś, od tamtego poranka zmieniło się wszystko. Nie słyszę już w głowie Twoich słów zwątpienia. Kolejny raz narodziłam się na nowo. Wiem i jestem pewna tego, że w tej chwili mogę wszystko. Mogę być szczęśliwa, mogę być spełniona.

I jedno jest pewne – nie przeszkodzisz mi w tym, bo zabiłam Cię już drugi raz.

Żegnaj, dawna. ja

Miss Caroline6 stycznia, 2017
previous story

MOJE NAJWIĘKSZE MARZENIE

next story

HELLO SLIM – SAY HELLO TO NEW YOU!

you might also like

ZMIANA PRACY – CZY WARTO ZWLEKAĆ Z PODJĘCIEM DECYZJI?

6 stycznia, 2017 1 listopada, 2022

LAPAROSKOPIA GINEKOLOGICZNA – WSZYSTKO, CO MUSISZ WIEDZIEĆ

6 stycznia, 2017 1 listopada, 2022

UKRYTY W MIEŚCIE KRZYK

6 stycznia, 2017 1 listopada, 2022

3 komentarze

  1. typewriterka pisze:
    6 stycznia, 2017 o 08:29

    :)
    A ja nie widzę w sobie dawnej mnie, tej która zwątpiła, która musiałabym zabić. Nie zabijam już żadnej z „siebie”.

    Widzę w sobie małą, bezbronna dziewczynkę, którą się opiekuję, nie zabjham. B
    Dziewczynka czuje się niekochana, smutna, bardzo chce się schować do szafy. A ja jej pomagam, dbam o nią, żeby mniej sie bała i żeby powoli rosła ;)

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      6 stycznia, 2017 o 17:21

      W takim razie trzymam kciuki! :))

  2. Mia W. pisze:
    6 stycznia, 2017 o 18:00

    Ja tam tych dawnych siebie nie zabijam. Tylko wkładam do słoików z parafiną i trzymam w spiżarni na półkach, żeby czasem sobie pooglądać i przypomnieć sobie, czemu jestem w miejscu, w którym jestem.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

H E L L O


Karolina Lewandowska
Mieszkająca nad morzem kobieta, po uszy zakochana w muzyce klasycznej i wszystkim, co koreańskie. Niegdyś poruszała tematy, które często bywały przemilczane przez wiele blogerek. Zniknęła na wiele miesięcy, podczas których całkowicie odcięła się od blogowania. Mówi się, że ją albo się kocha, albo nienawidzi - po której stronie staniesz?

Archiwa

    ARCHIWUM:

    2013 - 2025 © KAROLINA LEWANDOWSKA | BLOGIEM OPIEKUJĄ SIĘ MNISI Z ZENBOX.
    Karolina nie przepada za ciasteczkami. Zjesz jedno za nią? Pewnie! Odrzuć.
    Privacy & Cookies Policy

    Privacy Overview

    This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
    Necessary
    Always Enabled
    Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
    Non-necessary
    Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
    SAVE & ACCEPT