Miss Caroline
  • HELLO!
  • MATKA TEŻ CZŁOWIEK
    • gadżety dla rodziców
    • macierzyństwo
    • matka też człowiek
    • moda
    • psychologia i psychiatria
    • samodzielne macierzyństwo
    • uroda
  • LIFESTYLE
    • podróże
      • Azja
      • Korea Południowa
      • może nad morze?
    • kultura
      • filmy
      • książki
      • muzyka
      • sztuka
    • HOME
      • kuchnia
      • praca zdalna i blogosfera
      • wnętrza
      • zdrowie
  • DIY
    • bullet journal
    • szycie
    • tutoriale
    • wydrukuj
  • PARENTING
    • biblioteka małego człowieka
    • dziecięte gadżety
    • moda
    • psychologia dziecięca i nastolatków
    • szkoła i nauka
    • zabawa
      • hobby
  • @
  • HELLO!
  • MATKA TEŻ CZŁOWIEK
    • gadżety dla rodziców
    • macierzyństwo
    • matka też człowiek
    • moda
    • psychologia i psychiatria
    • samodzielne macierzyństwo
    • uroda
  • LIFESTYLE
    • podróże
      • Azja
      • Korea Południowa
      • może nad morze?
    • kultura
      • filmy
      • książki
      • muzyka
      • sztuka
    • HOME
      • kuchnia
      • praca zdalna i blogosfera
      • wnętrza
      • zdrowie
  • DIY
    • bullet journal
    • szycie
    • tutoriale
    • wydrukuj
  • PARENTING
    • biblioteka małego człowieka
    • dziecięte gadżety
    • moda
    • psychologia dziecięca i nastolatków
    • szkoła i nauka
    • zabawa
      • hobby
  • @
matka też człowiek

MOJE ŻYCIE JEST JAK MORZE

9 maja, 2016 1 listopada, 2022 Miss Caroline4 comments1923 views

Czasem niezwykle spokojne, czasem wzburzone, a innymi razy pieni się ze szczęścia.

Rok temu o tej porze byłam najszczęśliwszą kobietą pod słońcem. Kim jestem teraz?

Ostatnie dni spędziłam na dokładnej analizie wszystkiego, co w ciągu ostatniego roku zdarzyło się w moim życiu. Szczególnie jednak rozmyślałam od ostatnimi miesiącami. Doskonale pamiętam jak wzbijałam się wysoko i pływałam między pieniącymi się falami szczęścia. Jednak jeszcze lepiej pamiętam zderzenie z niewidzialną szybą, która wrzuciła mnie między wzburzone i złowrogie fale. Długo się o nie obijałam. Jednego dnia topiły mnie bezlitośnie, a po chwili pozwalały zaczerpnąć mi powietrza tylko po to, by znów wciągnąć mnie pod wodę. Wodę czułam w gardle, czułam w płucach i całym swoim ciele. Nie wypełniało mnie już nic innego. Pustka i woda. Bardzo szybko przyzwyczaiłam się do tej szarpaniny, jaką fundowały mi wzburzone fale morza, w którym topiłam się przez jakiś czas. Początkowo byłam pewna, że nie ma już dla mnie ratunku i ten stan będzie trwał w nieskończoność. Była pewna, że prąd wciągnie mnie jeszcze głębiej. Z czasem przestałam o tym mówić, ale nie oznaczało to, że było mi lepiej. Kiedy jednak zdarzało mi się wypowiedzieć parę słów, one wcale nie sprawiały, że było łatwiej. Woda wciąż zalewała mi oczy i usta. Byłam pewna, że tak będzie już zawsze.

Poddając się falom i pozwalając im na rzucanie sobą o ostre krawędzie skał – przeczekałam najtrudniejszy sztorm w swoim życiu. Kiedy pogodziłam się ze złowrogimi falami, zaczęłam się do nich przyzwyczajać, a i nawet je polubiłam – one z dnia na dzień zdawały się ustępować. Z czasem przestały mnie topić. Płynęłam wtedy w głębinach spokojnego morza próbując wydostać się na powierzchnię. Udało mi się i zaczęłam pływać po spokojnym morzu. Od czasu do czasu widziałam jeszcze złowrogie fale, lecz gdy tylko dostrzegały je moje oczy – zaczynałam płynąć w inną stronę.

Płynąc na oślep, wykończona monotonią spokojnego morza postanowiłam odpocząć, właściwie odpuścić. Wtedy w ręce wpadła mi mapa, którą wypuściła przelatująca nade mną o zachodzie słońca mewa. Niewiele jeszcze z niej rozumiałam w tamtym momencie, jednak jakimś cudem udało mi się odnaleźć na niej drogę do celu, który chcę osiągnąć. Był nim stały ląd. Wiedziałam, że jestem blisko skoro udało mi się zobaczyć żywe, latające stworzenie. Zebrałam wszystkie siły i po spokojnym morzu płynęłam do celu. Tym celem był najbliższy port. Port, w którym zaczęło się całe moje życie. Jakimś dziwnym trafem znów się w nim znalazłam, otoczona wszystkim tym, co znajome i na swój sposób bezpieczny. Wiedziałam jednak, że ten port jest jedynie przystankiem.

Kiedy ponownie nabrałam sił postanowiłam płynąć dalej, tym razem jednak trzymając się mapy, którą napisałam sama. Nadal płynę. Czasem resztkami sił, a innym razem pełna entuzjazmu. Chwilami widzę jeszcze te złowrogie, wzburzone fale. Czasem są bardzo blisko, a ja znów zaczynam się bać. Coraz częściej jednak widzę te pieniące się fale szczęścia.

Płynę. Bez względu na to, czy morze jest spokojne i gładkie, czy wzburzone, czy może tańczy ze mną ze szczęścia. Już zawsze będę płynąć. I może kiedyś dopłynę do portu, na którym zdecyduję się zostać na dłużej.

 

Miss Caroline9 maja, 2016
previous story

JAKICH TURYSTÓW NIE LUBIĄ MIESZKAŃCY NADMORSKICH MIEJSCOWOŚCI?

next story

Może nad Morze Śródziemne?

you might also like

ZMIANA PRACY – CZY WARTO ZWLEKAĆ Z PODJĘCIEM DECYZJI?

9 maja, 2016 1 listopada, 2022

LAPAROSKOPIA GINEKOLOGICZNA – WSZYSTKO, CO MUSISZ WIEDZIEĆ

9 maja, 2016 1 listopada, 2022

UKRYTY W MIEŚCIE KRZYK

9 maja, 2016 1 listopada, 2022

4 komentarze

  1. M. pisze:
    10 maja, 2016 o 10:39

    Świetny tekst, chyba jeden z Twoich lepszych ostatnimi czasy. Idealne porównanie, sama nigdy bym na coś takiego nie wpadła.

    Odpowiedz
  2. Zwykła Matka pisze:
    10 maja, 2016 o 12:20

    płyń kochana i NIGDY nie przestawaj :)))))

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      10 maja, 2016 o 13:30

      Nie planuję!

  3. Sylvia pisze:
    31 maja, 2018 o 22:06

    Świetne! Jakbym widziała siebie. Brawo!!!!!!!!!!!!!!!!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

H E L L O


Karolina Lewandowska
Mieszkająca nad morzem kobieta, po uszy zakochana w muzyce klasycznej i wszystkim, co koreańskie. Niegdyś poruszała tematy, które często bywały przemilczane przez wiele blogerek. Zniknęła na wiele miesięcy, podczas których całkowicie odcięła się od blogowania. Mówi się, że ją albo się kocha, albo nienawidzi - po której stronie staniesz?

Archiwa

    ARCHIWUM:

    2013 - 2025 © KAROLINA LEWANDOWSKA | BLOGIEM OPIEKUJĄ SIĘ MNISI Z ZENBOX.
    Karolina nie przepada za ciasteczkami. Zjesz jedno za nią? Pewnie! Odrzuć.
    Privacy & Cookies Policy

    Privacy Overview

    This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
    Necessary
    Always Enabled
    Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
    Non-necessary
    Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
    SAVE & ACCEPT