Miss Caroline
  • HELLO!
  • MATKA TEŻ CZŁOWIEK
    • gadżety dla rodziców
    • macierzyństwo
    • matka też człowiek
    • moda
    • psychologia i psychiatria
    • samodzielne macierzyństwo
    • uroda
  • LIFESTYLE
    • podróże
      • Azja
      • Korea Południowa
      • może nad morze?
    • kultura
      • filmy
      • książki
      • muzyka
      • sztuka
    • HOME
      • kuchnia
      • praca zdalna i blogosfera
      • wnętrza
      • zdrowie
  • DIY
    • bullet journal
    • szycie
    • tutoriale
    • wydrukuj
  • PARENTING
    • biblioteka małego człowieka
    • dziecięte gadżety
    • moda
    • psychologia dziecięca i nastolatków
    • szkoła i nauka
    • zabawa
      • hobby
  • @
  • HELLO!
  • MATKA TEŻ CZŁOWIEK
    • gadżety dla rodziców
    • macierzyństwo
    • matka też człowiek
    • moda
    • psychologia i psychiatria
    • samodzielne macierzyństwo
    • uroda
  • LIFESTYLE
    • podróże
      • Azja
      • Korea Południowa
      • może nad morze?
    • kultura
      • filmy
      • książki
      • muzyka
      • sztuka
    • HOME
      • kuchnia
      • praca zdalna i blogosfera
      • wnętrza
      • zdrowie
  • DIY
    • bullet journal
    • szycie
    • tutoriale
    • wydrukuj
  • PARENTING
    • biblioteka małego człowieka
    • dziecięte gadżety
    • moda
    • psychologia dziecięca i nastolatków
    • szkoła i nauka
    • zabawa
      • hobby
  • @
matka też człowiek

Nie mamy skrzydeł by latać, a mimo tego to nasz cel.

23 marca, 2015 1 listopada, 2022 Miss Caroline2 comments1473 views

Nigdy nie sądziłabym, że kiedykolwiek będę tak szczęśliwa jak teraz. Nigdy nie wierzyłam w to, że to w ogóle możliwe. Nigdy nie ufałam stwierdzeniu, że takie prawdziwe szczęście i uczucie spełnienia w ogóle istnieją.

WP_20150310_029

Ostatnie tygodnie są czasem burzliwych zmian w moim życiu. Właściwie w naszym życiu, bo we wszystkim uczestniczy przecież ktoś, kto bez względu na wszystko, zawsze będzie dla mnie najważniejszy- mój syn. Syn, który tak usilnie i namiętnie testuje ostatnimi dniami moją cierpliwość. Syn, który doprowadza mnie często do białej gorączki. Syn, przez którego nie wytrzymuję nerwowo i czasem zamykam się na chwilę w łazience, by po prostu pobyć sama ze sobą. Syn, który doprowadza mnie do takiego stanu, że potrafię spalić trzy papierosy w ciągu godziny. Syn, który tak słodko wypowiada jedno z najpiękniejszych słów na świecie: „mama”. Syn, który tak szczęśliwie podróżuje wszelkimi środkami lokomocji, strasznie się przy tym ekscytując. Syn, którego szczęście jest moim priorytetem, niezależnie od tego gdzie i kiedy się znajduję. Syn, którego kocham najbardziej na świecie i który uśmiecha się do mnie z tak ogromną miłością w oczach. Syn, który zasypia wyłącznie wtulony we mnie, co daje mu ogromne poczucie bezpieczeństwa.

Po urodzeniu Kuby całkowicie zatraciłam się w macierzyństwie. Oddałam mu się w stu procentach zupełnie zapominając o tym, że po za byciem matką- jestem również kobietą, odrębną jednostką, człowiekiem. Z każdym kolejnym dniem byliśmy sobie coraz bliżsi, przecież tak naprawdę mieliśmy tylko siebie. Mimo tego, że byli dziadkowie, znajomi, przyjaciele- tak naprawdę wciąż byliśmy sami. Nie było nikogo, kto opiekowałby się nami tak, jak niekiedy tego potrzebowaliśmy. Z tego też względu stałam się samowystarczalna w różnych aspektach życia. Nauczyłam się żyć bez mężczyzny u boku, Kuba nawet nie miał możliwości posmakować ojcowskiej opieki. Przywykłam do tego na tyle, że zaczynało mi się to podobać.

Z czasem jednak zapragnęłam od życia czegoś więcej. Nie chciałam być już tylko Mamą Kubusia, chociaż nią pozostanę do końca swojego życia, a nawet do skończenia świata i o jeden dzień dłużej. Chciałam czegoś mocniejszego, chciałam, by moje życie było mocniejsze, bardzie intensywne i obfitowało w coś więcej niżeli tylko wychowywanie dziecka, względną opiekę nad domem, pracę i bloga. Z czasem zaczęłam jasno określać sobie cele i dążyć do nich. Czasem były to małe, posypane cierpieniem kroczki. Innym razem były to kamienie milowe, które zdobywałam  w bardzo krótkim czasie. Kiedyś powiedziałam, a nawet chyba napisałam tutaj, że jeśli kiedykolwiek, jakiemukolwiek mężczyźnie uda się do nas zbliżyć i będzie mi zależało na nim chociaż w połowie tak bardzo, jak na moim dziecku- będzie najszczęśliwszym facetem na ziemi. Dziś wiem, że uczucie względem dziecka, a mężczyzny- to dwa zupełnie inne uczucia, które da się pogodzić.

Targało mną ostatnio wiele wątpliwości, związanych głównie z blogiem i powiązanych z nimi profilami społecznościowymi. Uświadomiłam sobie, że za wiele spraw ujrzało niegdyś światło dzienne. Zrozumiałam, że czasem dałam się ponieść emocjom i napisać coś pod wpływem chwili. Internet nie zapomina, a ludzie nie wybaczają. Na szczęście chwilę później przypomniałam sobie, że nawet te najtrudniejsze wpisy niosły za sobą lawiny odpowiedzi- pozytywny odbiór, niezwykle szczere wiadomości, podziękowania. I chociaż gdzieś mam to, jak bardzo mnie ktoś nie lubi- cieszę się, że naprawdę udało mi się pomóc tak wielu osobom. Uśmiecham się myśląc o tym, jak wiele osób czerpało- i czerpie nadal- różnego rodzaju inspiracje z wpisów; dla jak wielu osób był on motorem do działania.

Doszłam do momentu, w którym całkowicie poważnie pomyślałam o zamknięciu, a przynajmniej zawieszeniu bloga chociaż na jakiś czas. Miało to miejsce chwilę po tym, jak zdecydowałam się na przenosiny do Zenboxa i zmianę nazwy. Byłam już naprawdę blisko. I wiem, że byłby to jeden z największych błędów w moim życiu.
Nie potrafię ot tak przekreślić czegoś, co budowałam tak długo i co tak świetnie funkcjonuje. Nie potrafię przekreślić czegoś, co pozwala mi na swój sposób poczuć się spełnioną, co przyniosło mi tyle możliwości. Czegoś, dzięki czemu jestem tu i teraz. Nie mogłam przekreślić Was.

Doszłam do takiego momentu, w którym wiem, że wzięłam na siebie trochę za dużo na raz. Za dużo w życiu osobistym, na swój sposób zawodowym, za dużo współprac i spraw do załatwienia. Od miesiąca brakuje mi nawet czasu na konieczne wizyty u lekarza. Postanowiłam znaleźć go pojutrze. Mimo wszystko lubię ten bieg, chcę biec szybciej i mocniej. Zdecydowanie go lubię, mimo tego, że chwilami czuję się jak mała, bezbronna dziewczynka, którą trzeba chronić przed całym złem tego świata. Jak dziś.

Miss Caroline23 marca, 2015
previous story

Jak zakończyć karmienie piersią i jak to jest już nie karmić?

next story

DAYS LIKE THIS.

you might also like

ZMIANA PRACY – CZY WARTO ZWLEKAĆ Z PODJĘCIEM DECYZJI?

23 marca, 2015 1 listopada, 2022

LAPAROSKOPIA GINEKOLOGICZNA – WSZYSTKO, CO MUSISZ WIEDZIEĆ

23 marca, 2015 1 listopada, 2022

UKRYTY W MIEŚCIE KRZYK

23 marca, 2015 1 listopada, 2022

2 komentarze

  1. Mama Martynki Klaudia pisze:
    24 marca, 2015 o 00:01

    Pamiętam jeszcze nie dawno jak oschle pisałaś,że nie chcesz się z nikim wiązać… a teraz w każdym poście jaki piszesz widać,że odkąd poznałaś „kogoś” jesteś szczęśliwa i przelewasz całe serce w bloga… :) Bardzo pozytywnie i mimo,że znam Cię tylko z tego co piszesz… widzę,że przeszłaś wewnętrzną metamorfozę… i bardzo pozytywnie Cię odbieram… Wszystkiego Najlepszego i trzymam kciuki :)

    Odpowiedz
  2. zbiqu pisze:
    24 marca, 2015 o 06:25

    Powodzenia Karolki;)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

H E L L O


Karolina Lewandowska
Mieszkająca nad morzem kobieta, po uszy zakochana w muzyce klasycznej i wszystkim, co koreańskie. Niegdyś poruszała tematy, które często bywały przemilczane przez wiele blogerek. Zniknęła na wiele miesięcy, podczas których całkowicie odcięła się od blogowania. Mówi się, że ją albo się kocha, albo nienawidzi - po której stronie staniesz?

Archiwa

    ARCHIWUM:

    2013 - 2025 © KAROLINA LEWANDOWSKA | BLOGIEM OPIEKUJĄ SIĘ MNISI Z ZENBOX.
    Karolina nie przepada za ciasteczkami. Zjesz jedno za nią? Pewnie! Odrzuć.
    Privacy & Cookies Policy

    Privacy Overview

    This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
    Necessary
    Always Enabled
    Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
    Non-necessary
    Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
    SAVE & ACCEPT