Miss Caroline
  • HELLO!
  • MATKA TEŻ CZŁOWIEK
    • gadżety dla rodziców
    • macierzyństwo
    • matka też człowiek
    • moda
    • psychologia i psychiatria
    • samodzielne macierzyństwo
    • uroda
  • LIFESTYLE
    • podróże
      • Azja
      • Korea Południowa
      • może nad morze?
    • kultura
      • filmy
      • książki
      • muzyka
      • sztuka
    • HOME
      • kuchnia
      • praca zdalna i blogosfera
      • wnętrza
      • zdrowie
  • DIY
    • bullet journal
    • szycie
    • tutoriale
    • wydrukuj
  • PARENTING
    • biblioteka małego człowieka
    • dziecięte gadżety
    • moda
    • psychologia dziecięca i nastolatków
    • szkoła i nauka
    • zabawa
      • hobby
  • @
  • HELLO!
  • MATKA TEŻ CZŁOWIEK
    • gadżety dla rodziców
    • macierzyństwo
    • matka też człowiek
    • moda
    • psychologia i psychiatria
    • samodzielne macierzyństwo
    • uroda
  • LIFESTYLE
    • podróże
      • Azja
      • Korea Południowa
      • może nad morze?
    • kultura
      • filmy
      • książki
      • muzyka
      • sztuka
    • HOME
      • kuchnia
      • praca zdalna i blogosfera
      • wnętrza
      • zdrowie
  • DIY
    • bullet journal
    • szycie
    • tutoriale
    • wydrukuj
  • PARENTING
    • biblioteka małego człowieka
    • dziecięte gadżety
    • moda
    • psychologia dziecięca i nastolatków
    • szkoła i nauka
    • zabawa
      • hobby
  • @
matka też człowiek

Czytać, a CZYTAĆ- czy jest różnica?

30 października, 2013 2 listopada, 2022 Miss Caroline39 comments1588 views

Obserwuję ostatnio dziwne, niezrozumiałe dla mnie zupełnie zjawisko. Owszem, spotykałam się z nim już wcześniej, jednak na zdecydowanie mniejszą skalę i nie było ono aż tak irytujące jak teraz. O czym mowa?

Mamy XXI wiek, końcówkę roku 2013 – to dla wszystkich jasne. Po samej sobie widzę, że coraz rzadziej sięgamy do czytania po coś, co wymagałoby od nas większego zaangażowania i skupienia. A to nie ma się czasu, a to dzieci, a to chęci zabrakło – wiadomo, jest różnie. Sęk w tym, że dla niektórych przynosi to moim zdaniem niestety bardzo wyraźne konsekwencje. Nie od dziś wiadomo, że wraz z czytaniem rozwija się wyobraźnia, poszerza, wzbogaca się słownictwo. Jednak czytać, a czytać ze zrozumieniem – to ogromna różnica, prawda? Z tym drugim coraz więcej osób ma problem, to dość powszechne zjawisko, którego ślady napotkać można na każdym kroku. Jest wszechobecne. Do napisania tego postu zbierałam się już jakiś czas, jednak nie chciałam wyjść na niemiłą i wredną, by nie powiedzieć zarozumiałą! O czym mowa dokładnie?

A choćby o czytaniu regulaminów konkursów, czy rozdań i to nie tylko na naszym blogowym fan page’u. problem ten dostrzegłam (i dostrzegam nadal) również na innych stronach, nawet niekoniecznie z blogowym życiem związanych. Ale nie mowa o zwykłym czytaniu, a czytaniu ze zrozumieniem – w związku z czym niestety dostrzegam ogromny problem!

Na celu obrażania nikogo nie mam, napiszę wprost, jednak bez nazwisk : jeśli w regulaminie znajduje się adnotacja dotycząca tego, że zabawa obejmuje rodziców dzieci najmniejszych, w wieku do trzech miesięcy, to dlaczego do zabawy zgłaszają się osoby, będące rodzicami dzieci sporo starszych? Nie mogę pojąć, po co? Aby zrobić mi na złość, aby sprowokować mnie do niezbyt uprzejmych zachowań, czy po prostu niektórzy mają problem z czytaniem ze zrozumieniem? Przykre trochę, że człowiek się stara, poświęca swój czasu, w zamian za co nie może liczyć nawet na zrozumienie jasno napisanego, nieskomplikowanego regulaminu… Dotyczy to również różnych zdjęć konkursowych, co obserwuję na stronach znajomych blogerek. Skoro regulamin jasno określa, że uprasza się uczestników o nie wysyłanie zdjęć, które w jakimkolwiek konkursie udział już brały, to dlaczego niektórzy to robią? Nie wiem, może punkt ten regulaminu jakiś niewidzialny się staje podczas jego czytania, a oczy zwyczajnie mgłą zachodzą?

Kochani, bądźmy ludźmi. Czytajmy ze zrozumieniem, to naprawdę nie jest trudne, tego uczą już w szkole podstawowej! Regulaminy nie są po to, aby po prostu były, jeśli decydujecie się na udział w jakieś zabawie, to miło byłoby, gdybyście go uszanowali! To naprawdę nie kosztuje wiele wysiłku i nie pochłania nazbyt wiele pracy. Wystarczy chcieć. Szanujmy siebie nawzajem, szanujmy swoją pracę, szanujmy czas innych – nie oszukujmy! Czytajmy ze zrozumieniem!

Problem obserwuję również podczas czytania innych blogów. Odbiorca bardzo często ma problem ze zrozumieniem jasno napisanej treści autora. Przykro patrzy, kiedy autorowi zarzuca się działanie, którego nie miał na celu, czy wkładanie w ust słów, których nie wypowiedział, ani nawet wypowiedzieć nie miał zamiaru.

Czy czytanie ze zrozumieniem jest naprawdę tak trudną czynnością dla dorosłych osób? Jak chcemy nauczyć tego nasze dzieci, skoro sami nie potrafimy sobie z tym poradzić?

Miss Caroline30 października, 2013
previous story

Słonecznie i kolorowo!

next story

Pełny brzuszek, to szczęśliwy maluszek.

you might also like

ZMIANA PRACY – CZY WARTO ZWLEKAĆ Z PODJĘCIEM DECYZJI?

30 października, 2013 2 listopada, 2022

LAPAROSKOPIA GINEKOLOGICZNA – WSZYSTKO, CO MUSISZ WIEDZIEĆ

30 października, 2013 2 listopada, 2022

UKRYTY W MIEŚCIE KRZYK

30 października, 2013 2 listopada, 2022

39 komentarzy

  1. Anita pisze:
    30 października, 2013 o 15:07

    masz racje:) najbardziej udowodnij to konkurs dla dziec ponizej 3 mieisace:
    ) w pewnym momencie zaczeło mnie to śmieszyc, ze dorosłe kobiety nie potrafia czytac ze zrozumieniem. moim zdaniem ludzie w konkursach nie patrza na wytyczne, tylko na to co do wygrania i co trzeba zrobic, np. like, udostepnij, potwierdz udzial i podaj wiek. dla ludzi to wystarcza, po co się męczyć i czytać dalej. 'niech sie dziewczyna produkuje, co mnie to’.. ważne ze jest zrobione co kazała.. :D poza tym wiele kobiet jest zachłannych na rzeczy, które można dostac za darmo. :) niewazne czy na dziecko to bedzie pasowalo czy nie ;)
    pozdrawiam, facebookowiczka Anita Rz.

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      30 października, 2013 o 15:11

      dokładnie ,podpisuję się pod tym w 100% .ja rozumiem brać udział w konkursie na zaś ,też raz przypadkowo mi się zdarzyło i wygrałam coś na kształt szkolnej wyprawki {kredki ,ołówki ,farbki i takie tam} ,miało być dla Kubusia na później a i tak korzystamy z tego już teraz .ale po co matkom za małe rzeczy to nie rozumiem ..

      pozdrawiam również ;)

  2. Joanna Zoneman pisze:
    30 października, 2013 o 15:11

    Coś o tym wiem – jestem polonistką. Ten problem – niestety zaczyna się już w podstawówce, a w gimnazjum to już przybiera postać monstrum. Uczniowie mają problem największy nie z odpowiedziami na pytania np. w teście czy sprawdzianie , ale z odczytaniem polecenia. Trudno im zrozumieć – czego w ogóle się od nich oczekuje! Gdyby wiedzieli – odpowiedzieliby na pytanie, bo często znają odpowiedź. To podstawowe zmartwienie polonistów i tego właśnie staramy się uczyć. Cóż więc dziwić się, że takie sytuacje (jak opisałaś) mają miejsce . Myślę, że większość blogerek oraz osób biorących udział w konkursach to właśnie moi uczniowie (albo mogliby nimi być) :-)

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      30 października, 2013 o 15:12

      hehehe ,chyba wyślę co niektórych na lekcje do Ciebie kochana ! :)

    2. Anonymous pisze:
      30 października, 2013 o 22:34

      W języku poprawnej polszczyzny nie istnieje takie słowo jak „polonistka”. Osoba, która uczy języka polskiego jest filologiem języka polskiego. :) „Polonista” weszło do obiegu, ale nie jest to poprawna forma.

    3. joanna zoneman pisze:
      30 października, 2013 o 23:07

      W języku polskim (jak też w każdym innym) istnieje pojecie normy językowej oraz normy uzualnej. Polonistka nie jest formą niepoprawną, a właśnie taką, która weszła w użycie, jest stosowana powszechnie i w języku nieliterackim jak najbardziej dopuszczalna. :-) Pozdrawiam.

  3. Elenka pisze:
    30 października, 2013 o 15:19

    Ufff… A myślałam, że dziwne wrażenie tylko ja mam.
    Może w konkursach zbyt często udziału nie biorę (ok, praktycznie nigdy) i regulaminów nie znam, ale interpretacje niektórych blogowych tekstów niejednokrotnie wzbudziły moje przerażenie. O, ile razy ja przewijałam posty z myślą „serio? Ja coś takiego napisałam?!?”, u wielu innych również spotkałam to samo. Cóż. Takie pokolenie nam rośnie ;)

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      30 października, 2013 o 15:21

      a ja cieszę się z tego ,że nie tylko ja problem dostrzegam ,bo myślałam już chwilami ,że to ze mną jest coś nie tak w tej kwestii … ;)

  4. Karlita CałyŚwiatKarli pisze:
    30 października, 2013 o 15:25

    dość często spotykam się z tym że ktoś czyta po łepkach i później np zasypuje 1000 pytań … a wystarczy przeczytać ;-) czasem już te takie najważniejsze rzeczy piszę tłustym drukiem żeby było łatwo je wychwycić ;-)

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      30 października, 2013 o 15:26

      świetny pomysł ;) !

    2. Karlita CałyŚwiatKarli pisze:
      30 października, 2013 o 15:27

      *łebkach – oczywiście ;-)

    3. Mama Kubusia pisze:
      30 października, 2013 o 15:29

      ;) powiem Ci ,że nawet uwagi nie zwróciłam .

  5. Mama Diabełka pisze:
    30 października, 2013 o 15:37

    A pomyślalaś o tym że jeżeli jest powiedzmy konkurs i coś do wygrania, to niektórzy w ogóle nie czytają??? Byle coś wygrać? :P

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      30 października, 2013 o 15:38

      pomyślałam i takiego zachowania już kompletnie pojąć nie mogę :D

  6. Mamine Skarby pisze:
    30 października, 2013 o 15:40

    To już jest nagminne- niestety :( I chyba nic tego nie zmieni ale dobrze, że zwróciłaś na to uwagę :)

    Odpowiedz
  7. Anonymous pisze:
    30 października, 2013 o 16:02

    Super to napisałaś, naprawdę. Podzielam Twoje zdanie. :)

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      30 października, 2013 o 22:49

      dziękuję ;)

  8. Daria Krzemińska pisze:
    30 października, 2013 o 16:11

    Świetny temat !
    Z całym postem jak najbardziej się zgadzam , jednak tak jak koleżanka wyżej napisała ’ nic tego nie zmieni’ ;/
    a szkoda….

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      30 października, 2013 o 22:50

      może kiedyś pojawi się coś ,co wymusi ta zmianę ? ;) trzeba wierzyć !

  9. Anonymous pisze:
    30 października, 2013 o 16:12

    Dokładnie, szkoda, że nie da się ludzi „zmusić” do czytania ze zrozumieniem..

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      30 października, 2013 o 22:50

      :(

  10. Yendza pisze:
    30 października, 2013 o 21:58

    bardzo dobrze napisane!

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      30 października, 2013 o 22:50

      dziękuję ! :)

  11. Dominika Frankowska pisze:
    30 października, 2013 o 22:34

    Kurcze ostatnio też często się spotykam z takim zachowaniem, ludzie nie czytają później o czym innym piszą, wszystko szybko żeby tylko przeczytać i „coś napisać” :)) Świetny wpisss.. taki życiowy! Całujemy Kubusiątko i mamusie Kubusiątka ! :*:)

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      30 października, 2013 o 22:51

      dokładnie ,nie dotyczatają i potem piszą głupoty ,albo przelecą z grubsza ,byleby właśnie coś napisać … ;)
      :*

  12. kobieta czasami, mama zawsze pisze:
    30 października, 2013 o 22:55

    Zgadzam się – dobrze opisałaś problem. Ludzie lubią konkursy, ale które wymagają mało zaangażowania, a jak widzą sam napis „konkurs” i „udostępnij” to reszta nie ma znaczenia ;-) – może się uda a wtedy co z nagrodą? – nie ważne – „ważne, że wygrałam”. Też tego nie rozumiem, ale nie zmienimy ludzi ;-)

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      30 października, 2013 o 23:12

      jeśli będzie ignorować ich zgłoszenia ,może zrozumieją ,że coś tutaj nie tak i wyciągną wnioski ? ;)

  13. Hubisiowa mama pisze:
    30 października, 2013 o 23:08

    Wiesz, ja mam 9 miesięczne dziecko i nie brałam udziału w Twoim konkursie, ale nie ganiłabym aż tak bardzo tych, którzy to zrobili. Ludzie po prostu lubią konkursy, lubią wygrywać i nawet jak nie dla siebie, to super prezent dla najbliższych będą mieć. Dla dziecka siostry, brata, przyjaciółki… A Ty masz fajne nagrody :-). Pozdrawiam ciepło

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      30 października, 2013 o 23:11

      ojj niekoniecznie ,jedna Pani z dwuletnim bodajże dzieckiem ,sama przyznała ,że nagroda miała być dla niej …;)

  14. joanna zoneman pisze:
    30 października, 2013 o 23:11

    Fajnie, że taka dyskusja się wywiązała. Wiadomo, że na blogach, w swobodnej rozmowie posługujemy się językiem potocznym, często bardzo odbiegającym od literackiej poprawności. Ale cieszę się, bo widzę jeszcze jeden – chyba nawet większy problem – niepoprawne pisanie po polsku! Może dzięki takim dyskusjom ludzie zwrócą uwagę, jak czytają, mówią i piszą. :-)

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      30 października, 2013 o 23:12

      kochana ,szczerze Ci przyznam ,że jestem w szoku widząc tyle komentarzy ! :D

  15. snikersik - blog parentingowy pisze:
    30 października, 2013 o 23:36

    albo konkurs na jesienne stylóweczki, a jakie ludziki wysyłają? letnie of course:))

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      30 października, 2013 o 23:41

      :D
      albo punkt regulaminu mówi o tym ,że na zdjęciu ma być widoczny napis świadczący o tym ,że zdjęcie zostało wykonane na potrzeby konkursu ,jednak nie ma to być napis dorobiony w paint’cie …i co ? wysyłają z doklejonym napisem :D

  16. mama Snikersika pisze:
    30 października, 2013 o 23:36

    świetny temat poruszyłaś…

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      30 października, 2013 o 23:41

      dzięki ! :)

  17. Podróże małe i duże pisze:
    31 października, 2013 o 00:50

    Powiem tylko – święte słowa!

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      31 października, 2013 o 01:01

      dzięki ! :)

  18. dzidziulkowo pisze:
    31 października, 2013 o 15:56

    a ja z innej beczki :p Fajnie niebiesko się zrobiło! pozdr

    Odpowiedz
    1. Anonymous pisze:
      31 października, 2013 o 17:58

      Właśnie, bardzo ładnie tutaj teraz! :)

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

H E L L O


Karolina Lewandowska
Mieszkająca nad morzem kobieta, po uszy zakochana w muzyce klasycznej i wszystkim, co koreańskie. Niegdyś poruszała tematy, które często bywały przemilczane przez wiele blogerek. Zniknęła na wiele miesięcy, podczas których całkowicie odcięła się od blogowania. Mówi się, że ją albo się kocha, albo nienawidzi - po której stronie staniesz?

Archiwa

    ARCHIWUM:

    2013 - 2025 © KAROLINA LEWANDOWSKA | BLOGIEM OPIEKUJĄ SIĘ MNISI Z ZENBOX.
    Karolina nie przepada za ciasteczkami. Zjesz jedno za nią? Pewnie! Odrzuć.
    Privacy & Cookies Policy

    Privacy Overview

    This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
    Necessary
    Always Enabled
    Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
    Non-necessary
    Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
    SAVE & ACCEPT