Miss Caroline
  • HELLO!
  • MATKA TEŻ CZŁOWIEK
    • gadżety dla rodziców
    • macierzyństwo
    • matka też człowiek
    • moda
    • psychologia i psychiatria
    • samodzielne macierzyństwo
    • uroda
  • LIFESTYLE
    • podróże
      • Azja
      • Korea Południowa
      • może nad morze?
    • kultura
      • filmy
      • książki
      • muzyka
      • sztuka
    • HOME
      • kuchnia
      • praca zdalna i blogosfera
      • wnętrza
      • zdrowie
  • DIY
    • bullet journal
    • szycie
    • tutoriale
    • wydrukuj
  • PARENTING
    • biblioteka małego człowieka
    • dziecięte gadżety
    • moda
    • psychologia dziecięca i nastolatków
    • szkoła i nauka
    • zabawa
      • hobby
  • @
  • HELLO!
  • MATKA TEŻ CZŁOWIEK
    • gadżety dla rodziców
    • macierzyństwo
    • matka też człowiek
    • moda
    • psychologia i psychiatria
    • samodzielne macierzyństwo
    • uroda
  • LIFESTYLE
    • podróże
      • Azja
      • Korea Południowa
      • może nad morze?
    • kultura
      • filmy
      • książki
      • muzyka
      • sztuka
    • HOME
      • kuchnia
      • praca zdalna i blogosfera
      • wnętrza
      • zdrowie
  • DIY
    • bullet journal
    • szycie
    • tutoriale
    • wydrukuj
  • PARENTING
    • biblioteka małego człowieka
    • dziecięte gadżety
    • moda
    • psychologia dziecięca i nastolatków
    • szkoła i nauka
    • zabawa
      • hobby
  • @
zabawa

RED CAR.

4 czerwca, 2014 2 listopada, 2022 Miss Caroline28 comments1521 views
Chłopcy z reguły lubią samochody, a przynajmniej często słyszę te słowa. Kubie są one chyba obojętnie, nie wykazuje nimi szczególnego zainteresowania. Kiedy jednak polubił jazdą samochodem przyszedł czas na to, by stał się właścicielem swojego własnego, czerwonego samochodu.
Miejsca nie mamy już wiele, a zabawki Kuby zajmują każdy wolny kąt. Dlatego świetnym rozwiązaniem okazał się dmuchany samochód (klik), którego dodatkowymi atrakcjami są piszczący klakson i plastikowe kulki. Kuba oczywiście oszalał z radości jak go zobaczył i niecierpliwie czekał, aż dziadek go napompuje. Radość była, ogromna. Oczywiście jak na złość baterie w aparacie rozładowane, więc na zdjęciach, które Wam przedstawiam nie widać już tego ogromnego uśmiechu i błyszczących oczu. Ulubionym zajęciem Kuby w aucie okazało się ściąganie dmuchanej kierownicy. Jak na kombinatora przystało- siada okrakiem na jednym z jego boków i próbuje skakać. Taki agent.
Dużą zaletą tego autka jest fakt, że po spuszczeniu powietrza zajmuje naprawdę niewiele miejsca, a jego nadmuchanie to dosłownie kilka krótkich minut. Wbrew pozorom wcale nie jest taki mały- oboje z Kubusiem się z nim mieścimy.
Samochód możecie nabyć w sklepie internetowym siglo.pl, gdzie czeka na Was również wiele innych, ciekawych pozycji, niekoniecznie związanych tylko z maluchami.
www.siglo.pl

https://www.facebook.com/Siglopl
dmuchany samochód
Miss Caroline4 czerwca, 2014
previous story

Biblioteka Bubiego.

next story

Nasza pierwsza wycieczka- fotomigawka!

you might also like

Czy skatepark jest miejscem bezpiecznym dla dzieci?

4 czerwca, 2014 2 listopada, 2022

Organizacja przyjęcia dla dzieci

4 czerwca, 2014 2 listopada, 2022

DOMOWE LABORATORIUM – ŚWIECĄCE GLUTOŻELKI

4 czerwca, 2014 2 listopada, 2022

28 komentarzy

  1. Anonymous pisze:
    4 czerwca, 2014 o 02:04

    A myślałam, że tylko ja nie mogę w nocy spać… :)

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      4 czerwca, 2014 o 02:07

      Widzisz, jak łatwo się pomylić. ;)

  2. Anonymous pisze:
    4 czerwca, 2014 o 02:10

    Czy dwójka dzieci zmieści się w tym samochodziku?

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      6 czerwca, 2014 o 01:14

      Zależy w jakim wieku, ale myślę, że bez problemu. Tak jak pisałam- my z Bubim zmieściliśmy się oboje. :)

  3. Ania Cz pisze:
    4 czerwca, 2014 o 07:27

    Mamy… to znaczy mielismy podobny dla Lenuśki…(Lenulkowo)
    Szkoda ze puszczają na tych łączeniach. więc zabawka nie na długo :( u nas Lenie kupilismy jak zaczeła raczkowac lubiła tam przesiadywać miała dużo piłek i najlepszą zabawą było ich wysypywanie. Teraz pomimo tego że ma dziurę jest naprawiony i czeka na ładną pogodę na działce, bo w domu wiele innych gadżetów na podłodze :( ciągły brak miejsca:(

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      6 czerwca, 2014 o 01:14

      Jak to puszczają!? :(

  4. Agnieszka a pisze:
    4 czerwca, 2014 o 08:50

    super pomysł ,ta kierownica to chyba najważniejsza :)

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      6 czerwca, 2014 o 01:14

      Zdecydowanie! :)

  5. jej cały świat pisze:
    4 czerwca, 2014 o 13:05

    Wow! Fantastyczny jest :) Znam niestety problem z brakiem miejsca więc jest to naprawdę świetna alternatywa!

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      6 czerwca, 2014 o 01:15

      Zabawki powinny mieć opcję tymczasowego znikania :D

  6. Monika dz. pisze:
    4 czerwca, 2014 o 14:57

    świetna bryka!

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      6 czerwca, 2014 o 01:15

      ;)

  7. Budująca Mama pisze:
    4 czerwca, 2014 o 15:16

    Super autko, no i jako basen też na pewno się sprawdzi :)

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      6 czerwca, 2014 o 01:15

      Nie, nie, nie! Do autka nie wlewamy wody!
      Basen mamy osobno, czekam tylko na jakieś porządne słońce, co by na plażę go zabrać :(

  8. Świat Recenzji pisze:
    4 czerwca, 2014 o 21:53

    o kurcze,aż żałuję ,że i synka się nie „dorobiłam” :D

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      6 czerwca, 2014 o 01:16

      Wszystko przed Tobą :>

  9. Dominika Frankowska pisze:
    4 czerwca, 2014 o 21:58

    super autko ! :) kupię Kubie do ogrodu takie!:) a u nas znowu dzień zaczyna się z autkami i kończy i wszędzie są tylko blum i blum, a jeździć autem to Kuba mogłby godzinami bez żadnego jęknięcia :)

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      6 czerwca, 2014 o 01:16

      Kochana, to chyba dobrze?

  10. Mom In Heels pisze:
    4 czerwca, 2014 o 22:33

    Bajerancki :D

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      6 czerwca, 2014 o 01:16

      ;)

  11. Anonymous pisze:
    5 czerwca, 2014 o 11:23

    Ojej , fajnee :)
    Karolina , idzie lato , trzeba zakrywać główki , co polecasz dla małego dziecka jak i dla siebie lub dziewczyny w ciąży :) ? Moja mama mówi że kapelusz słomiany , lecz to jakoś do mnie nie przemawia :) . Pozdrawiam

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      6 czerwca, 2014 o 01:18

      Do mnie też kapelusze nie przemawiają.
      Hmm, ja osobiście nigdy nic na głowę latem nie wkładałam odkąd podrosłam i sama zaczęłam o tym decydować. W ciąży też biegałam przez sezon bez nakrycia. Wiadomo, jak było tak mega słonecznie, to szukałam cienia. :)
      A dla malucha? Bubi nosi albo czapy z daszkiem, a gdy wiatr mocniejszy to cieniutkie, bawełniane! :)
      Pozdrawiam :)

    2. Anonymous pisze:
      6 czerwca, 2014 o 12:11

      Pytam , bo będę pracowała w wakacje , a jestem w pierwszych tygodniach i zastanawiam się czy jakoś się uchronić :).Ok , tak myślałam żeby takie cieniutkie kupić :) Myślałam żeby sobie tez taka sprawić na lato , ale chyba nie wypada :) . BTW . Ładną miałaś sukienkę kilka dni temu ubrane :) . Taka różowa :)

    3. Mama Kubusia pisze:
      7 czerwca, 2014 o 01:19

      Dlaczego nie wypada? :)

      BTW: Dziękuję, to jedna z moich ulubionych. :)

  12. nieidealna-matka pisze:
    5 czerwca, 2014 o 14:31

    bardzo fajny, ale mamy już kupę samochodów i to takich z których nie można spuścić powietrza :D ale mój Glut bardzo lubi. np wywrotka gigant WADER – no genialna!

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      6 czerwca, 2014 o 01:18

      A właśnie Bubiego mojego samochody to tak średnio interesują….

  13. b e y o u r s e l e pisze:
    5 czerwca, 2014 o 17:56

    Cudeńko ! teraz twój syn ma niezłą brykę :)

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      6 czerwca, 2014 o 01:19

      ;)

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

H E L L O


Karolina Lewandowska
Mieszkająca nad morzem kobieta, po uszy zakochana w muzyce klasycznej i wszystkim, co koreańskie. Niegdyś poruszała tematy, które często bywały przemilczane przez wiele blogerek. Zniknęła na wiele miesięcy, podczas których całkowicie odcięła się od blogowania. Mówi się, że ją albo się kocha, albo nienawidzi - po której stronie staniesz?

Archiwa

    ARCHIWUM:

    2013 - 2025 © KAROLINA LEWANDOWSKA | BLOGIEM OPIEKUJĄ SIĘ MNISI Z ZENBOX.
    Karolina nie przepada za ciasteczkami. Zjesz jedno za nią? Pewnie! Odrzuć.
    Privacy & Cookies Policy

    Privacy Overview

    This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
    Necessary
    Always Enabled
    Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
    Non-necessary
    Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
    SAVE & ACCEPT