-Jak masz na imię?
-Buba.
-A ile Kuba ma lat?
-Ćsi, tsi, tsy.

Kuba próbuje liczyć, z całych sił. Paluszkiem wskazującym dotyka poszczególnych elementów i liczy: „Ćsi, tsi, tsy”. Trójka- jego ulubiona liczba. Zawsze jest trzy. Trzy schody, gdy wychodzimy na dwór. Trzy paluszki, kiedy myjemy ręce. Trzy latka, gdy pytam o wiek. „Kubusiu, masz dwa latka, tak jak dwie rączki i nóżki, dwa uszka i uszka” – „Nie, nie, nie. Mama, ćsi.„. Nie da się przekabacić, trzy i koniec.
Myślałam ostatnio o tym, że Kuba mógłby zacząć poznawać litery, stąd powstał nasz prywatny alfabet, o którym pisałam Wam całkiem niedawno. Będzie to doskonały wstęp do nauki czytania. W internecie znalazłam takie typowe książki do nauki czytania, ale mój Bubi jest jeszcze za to za mały. Gry do nauki czytania, czy literki dla dzieci też na razie nie wchodzą w grę. W związku z nadchodzącymi, drugimi urodzinami Kubusia Wydawnictwo Babaryba przysłało nam kilka książek. Wśród nich, znalazły się dwie, które pomagają rozpoznawać cyferki, oraz nauczyć się ich kolejności. Herve Tullet w książce „10 razy 10„- jak zawsze dokonał cudu. Książka podzielona jest na kilka rozdziałów tematycznych, a w każdym z nich świetne ilustracje podporządkowane są odpowiednim cyferkom. Tullet zaskakuje swoimi szalonymi pomysłami za każdym razem. A my cierpliwie czekamy na kolejne tłumaczenia.












Na bardzo podobnej zasadzie opiera się książka Magali Bardos – „Liczę d0 100”. I tutaj znajdziemy fajne ilustracje. Oczywiście Kubie najbardziej spodobały się uwielbiane przez niego ostatnimi czasy misie. ;)







Nauka liczenia dla dzieci może być trudna. Przed nami na szczęście dopiero poznanie cyferek, a czuję, że i tak wszystkie przez długi czas jeszcze będą „tsi„. Dzięki Bogu Kuba ma na to jeszcze sporo czasu. Mając jednak pewność, że Kuba uwielbia książki, mogę być spokojna o pomoc dydaktyczną. Zapewne Herve Tullet, jak i Magali Bardos świetnie zdadzą egzamin. Obie książki znajdziecie pod wydaniem naszego ulubionego Wydawnictwa- Babaryba.






Mój brzdąc jest 2 m-c starszy od Kuby. Też miał etap na „3”. Na swoich urodzinach domagał się 3 świeczki. Wszystko było 3 :) Teraz za to jak liczy to jest 1 2…4 5. Ile by mu się nie tłumaczyło 3 nie ma :) Śmiejemy się, że limit 3 został wyczerpany :)
Hahahaha, nieźle. :D Ciekawe jak to u nas będzie… ;)
u nas z kolei ulubioną cyfrą jest osiem, a Agatka starsza o 2 tygodnie od Kubusia. Nauka cyferek zaczęła się kiedy towarzyszyła mi przy robieniu dla niej mleka i na głos liczyłam wsypywane łyżeczki. Książeczki fajne, a strój Kubusia rewelacyjny :)
O proszę, a „osiem” chyba trudniej wymówić niż „trzy” co? ;)
Fajne książeczki,nie tylko dla tych „ćsi-letnich” dzieci ;)
Myślę,że nawet ta moja sześcioletnia Wiki zaczynająca przygodę z nauką byłaby zainteresowana,bo uwielbia książki :)
Z całą pewnością :)
Ale fajna ta książka Tulleta, brakuje jej w naszej kolekcji. :)
Nooo i te małe Bubinkowe nóżki. <3
Te nóżki kocham najbardziej… <3
Oooooo, a tą liczę do 100 gdzie można kupić?
http://www.babaryba.pl ;)