Jeśli jesteście ciekawi jak za mniej niż 50 zł sprawić dziecku spodnie, czapkę i komin- zapraszam! ;)
Na dworze co raz chłodniej. U nas drugi dzień już straszliwie wieje, więc full capy chwilowo idą w odstawkę. Z przerażeniem odkryłam, że większość czapek i kominków, które uszyłam Kubie- ciężko już wchodzą mu przez główkę. Miałam do dyspozycji stu procentową bawełnę, dresówkę i minky. Postawiłam na ten ostatni materiał. Ciepły, ale wbrew pozorom przewiewny. Wyprzedzając wszelkie pytania- nie, za sprawą minky nie spoci się dziecięca główka, co Kubuś odowodnił mi dzisiaj.
Najpierw powstały Kubusiowe spodenki. O tym jak to zrobić, pisałam Wam przy okazji spodenek z mięciutkiej flanelki –> KLIK. Kubuś niestety pozować nie chciał, więc zobaczycie go głównie od pasa w dół. Przyznam, że po raz pierwszy szyłam spodenki z minky. Moim zdaniem są one jednak idealne na bieganinę po domu. Elastyczne, mięciutkie- w sam raz na zabawy na podłodze.



Zaraz po spodenkach, powstał kominek. Cieplutkie minky idealnie opatuli dziecięcą szyję w chłodniejsze dni. Tutorial na kominek również jest już na blogu, dokładnie tutaj –> KLIK.

JAK USZYĆ CZAPKĘ? TUTORIAL.
Przyszła kolej na czapkę, na którą tutoriala jeszcze u mnie nie było, czas więc to nadrobić. Pokażę Wam więc najprostszy sposó, na uszycie ciepłej czapki. Potrzebny będzie kawałek minky i sporo szpilek. Wymiary zależą od Was i od obwodu główki dziecka. Nasz materiał składamy na pół, lewą stroną do środka, tak, aby powstał kwadrat. Następnie tkaninę składamy raz jeszcze na pół- tworząc z niej prostokąt z czterech warstw materiału. Następnie jeden z dłuższych boków spinamy szpilkami.





Teraz zszywamy ściegiem prostym wspomniany bok naszego prostokątu, oraz ten „brzydszy”, krótszy kawałek. Następnie obszywamy wszystko, aby nim nam się nie siepało. Jeden z któtszych kawałków jest u mnie krzywy. Za chwilkę dowiedzie się dlaczego. Gdy obszyjecie- odwróćcie wszystko na prawą stronę.




Wydawać by się mogło, że czapka jest już gotowa. To tylko pozory, bowiem zostało kilka szczegółów do dopracowania. Wewntrz czapki powstał brzydki szef, który może drażnić wrażliwsze maluchy. Tak jest w przypadku Kuby- w grę nie wchodzi żadna stercząca nitka. Należy więc na płasko ściegiem zygzakowatym przyszyć ten szew. Materiał minky ma to do siebie, że na właściwej- prawej stronie, naprawdę niewiele będzie widać. Zresztą, zobaczcie sami.



Pamiętacie jak wspomniałam Wam o krzywym boku? Musicie go zaokrąglić! Pamiętajcie jednak, aby nie doszywać do końcca. Zostawcie sobie jakiś centymetr. Najpierw ścieg prosty, odcinacie, obszywacie.



Wywracacie na prawą stronę i… Czapka gotowa! ;)

Metr minky to koszt równy: 32,50 zł + koszta wysyłki, a z takiego kawałka 100 x 146 cm, uszyjecie: spodenki, czapkę i kominek, a jeszcze spory kawałek materiału Wam zostanie. My uszyjemy z niego kolejnego pluszaka do kolekcji. ;) Oczywiście w koszty tworzenia należy wliczyć jeszcze nici, prąd, maszynę, igły, nożyczki, szpilki. A przede wszystkim pomysł i czas osoby szyjącej. Dlatego też produkty hand made w większości nigdy nie będą tańsze niż te w sieciówce. Byłoby to nieopłacane. Inwestycja w maszynę do szycia jest taką inwestycją, która bardzo szybko się zwróci. Wolę nie wiedzieć, ile zapłaciłabym za nasze kocyki, spodenki, kominy, czapki, pościel, pluszaki i inne gadżety, które uszyłam- gdybym miała zapłacić za nie kupując u jakiegoś indywidualnego twórcy. Oczywiście nie mam tu na celu odciągania Was od zakupów od hand made’owców. Chcę Wam tylko uzmysłowić, że jeśli opanujecie sztukę szycia, to z czasem będziecie w stanie sami uszyć to, czego potrzebujecie. ;)






Ooo, wreszcie wiem jak czapkę uszyć! :) SUPER!
Genialnie!!! Prawdziwie „złoty chłopiec” :)
„Zdolna Bestia” z Ciebie Mamo Kubusia! Leciutko, aczkolwiek pozytywnie, Ci zazdroszczę. Aż się we mnie pojawia głupia myśl, by rozpakować maszynę i spróbować, ale… może jeszcze by ktoś/coś ucierpiało! :D
Ja chyba lepiej pozostanę przy kucharzeniu, także jakbyś miała ochotę na domową pizzę – to zapraszam do siebie na bloga :D
Ale super :) Aż szyć się chce, szkoda tylko, że maszyny brak! :(
Moja mała w minky się poci dlatego jak minky to w połączeniu z bawłną.
Jak zaczynasz szyć dostrzegasz dlaczego te produkty są takie drogie. Ale myślę, że jak ktoś ma2 lewe ręce do szycia to to dobrze zainwestowane pieniądze.
Ciekawy artykuł,z czapką to niezły pomysł..Popróbujemy w domku
Szacun matka!
na pewno kiedyś spróbuję. ;)
Cudowne spodenki! Kubusiowi w nich na pewno cieplutko jest?
Hmm, maszyna mojej mamy (jedyna, którą mamy w domy) by chyba nie podołała, jeśli chodzi o Minky. Ona ze zwykłym polarem sobie nie radzi i pętelkuje albo w ogóle nie przeszywa i nić można palcem wyciągnąć. A niby Łuczkik, czyli jedna z najlepszych firm maszynowych…
Pozdrawiam!
Pamiętasz, jakie miałaś ustawienia maszyny szyjąc z minky. Niestety ciągle przepuszcza mi ścieg albo zrywa nitkę przez co szycie tego materiału jest irytujące..a widzę, że Tobie poszło szybko i sprawnie