Gdy zobaczyłam z jaką delikatnością i czułością Kuba dotyka rączek swojej małej kuzynki, miałam ochotę wyjść i zapłakać.
Wstyd się przyznać, jednak mimo tego, że jedna z moich ulubionych kuzynek córkę swą urodziła prawie trzy miesiące temu- dopiero dziś znaleźliśmy z Kubą chwilę na spokojne odwiedziny. Kuba do tej pory nie miał styczności z takimi maluchami, a że rówieśnikami nie jest nazbyt zainteresowany myślałam, że podobnie będzie z jego małą kuzynką. Myliłam się.
Po drodze opowiadałam Kubie dokąd idziemy i kogo odwiedzamy. Powtarzał w kółko tylko „dzidzia, dzidzia„. Ciekawa byłam jego rzeczywistej reakcji na wyżej wspomnianą dzidzię. Mój syn ponownie mnie zaskoczył. Mała leżała w bujaczku, więc Kuba podszedł i delikatnie usiadł obok niej. Z radością w oczach i uśmiechem na twarzy, uważnie się jej przyglądał. Zerkał co chwilę na mnie, cały w skowronkach. Pozwoliłam mu dotknąć małej, ale zaznaczyłam, że delikatnie, bo dziewczynka jest jeszcze mała. Najpierw dotknął jej paluszkiem, wskazującym. Spojrzał na mnie wyczekując reakcji. Uśmiechnęłam się, wzięłam jego rączkę i pogłaskałam nią rączkę małej Mai. Wzruszył mnie moment, w którym mała Majka złapała swoją maleńką dłonią palec Kuby, a też aż otworzył oczy z radości. Później co chwilę do niej podchodził, pokazywał jej zabawkę.
Minionego dnia spotkaliśmy się także z Gosią i jej rodziną. Też była dzidzia, tylko nieco starsza, bo Karinka skończyła już roczek. Ze spotkania maluchy mają wspólne zdjęcie, które możecie zobaczyć wyżej. Kubie mała również się spodobała. Będzie z tego romans w przyszłości, zobaczcie! :)
Do tej pory jednak nie daje mi spokoju delikatność, wrażliwość i czułość- jakimi wykazał się Kuba podczas spotkania z małą Mają. Tak jakby instynktownie wiedział co robić. Oglądał jej małe rączki, głaskał nóżki i porównywał je do swoich. Z uśmiechem, ogromnym uśmiechem i płomiennymi oczami. Kuba do późnego wieczora opowiadał babci o „dzidzi” i cioci.
Nie wiedzieć czemu coś wtedy we mnie pękło, chociaż dokładnie nie wiem co. Jednak uprzedzając wizytę wróżek- nie, to nie chęć posiadania kolejnego dziecka. Pierwszy raz miałam okazję zobaczyć Kubę w takim wydaniu. Delikatnego, opiekuńczego.
Dzieci mogą nas jeszcze wiele nauczyć…





Oboje byli sobą oczarowani ,Karinka i Kubuś :)
A Wiki Cie polubiła też, jak już zaczęła mówić CIOCIA do Ciebie to znaczy,że Cię lubi ^_^
Tylko ten mój mąż to ma zryte pomysły :) haha.
Ale jak ładnie spytała, czy ma mówić ciocia, czy pani. :D kochana. <3
Ona zawsze pyta ,bo wie ,że nie każdy to ciocia i wujek :)
Przeważnie tak jest ,że do moich znajomych mówi ciocia i wujek jak jej pozwolą. Niektórzy sobie tego nie życzą więc uświadomiłam ją aby pytała,bo nie wolno tak z bomby :)
Czasami jej się zdarza być grzeczną i kochaną ,aż w szoku byłam :)
To tak jak z trzymaniem mojego wózka! :))))
Kochana jest i mądra!
Ja byłam bardzo ciekawa jak mój synek zareaguje na swoją siostrzyczkę. Jego pierwsze zdanie na jej widok to”Mama, schowaj ją spowjotem do bziuśta” :) Potem nie odstępował jej na krok. Całował, przytulał i tak już do tej pory zostało. Nawet jak płacze, to nie zdarzyło się żeby mu to przeszkadzało, tylko jej śpiewa, uspokaja ją i przytula :)
Słodki Kubuś…. :)