Oboje. Każdy dzień, każda godzina, minuta, a nawet sekunda zmienia nas nieodwracalnie.
W sylwestrową noc, gdy zegar wybił północ, ściskając Kubę w rękach życzyłam sobie, by nadchodzący rok był dla nas czasem pełnym pozytywnych zmian, dzięki którym nasze życie będzie łatwiejsze, a my wreszcie szczęśliwi. Tamtej nocy niepewnie jeszcze spoglądałam w przyszłość, martwiąc się o każdy kolejny dzień. Wtedy nie wiedziałam jeszcze, że moje marzenie stanie się rzeczywistością. Od tamtej pory wiele się zmieniło. My również.
Minęło siedem miesięcy i wydaje mi się, że mogę już śmiało powiedzieć, że to dobry rok obfitujący w wiele pozytywnych zmian. Od kilku miesięcy oddychamy pełną piersią. Stajemy się co raz bardziej niezależni finansowo i możemy pozwolić sobie na więcej. W dużej mierze jest to oczywiście zasługa bloga i jego stałego rozwoju. Tego, że wracacie do nas i wspólnie dzielicie z nami chwile.
Nie tylko to się zmieniło. Zmiany dotyczą również naszej dwójki.
Obserwuję Kubę każdego dnia i wciąż nie mogę wyjść z podziwu. Jeszcze kilka miesięcy temu podróż wózkiem była koszmarem. Siedział w nim przodem do mnie i inna opcja nie wchodziła w ogóle w grę. Wszelkie próby kończyły się płaczem. Od niedawna Kuba siedzi przodem do kierunku jazdy. Z zaciekawieniem i iskierkami w oczach obserwuje wszystko dookoła.
Jeszcze nie tak dawno nie znosił jazdy samochodem, a teraz sam pomaga mi zapiąć się w foteliku.
Obecnie oboje chorujemy i tutaj również widzę spore zmiany, porównując chociażby ten czas do poprzedniej choroby Kuby. Potrafi już sam wydmuchać nosek i chętnie pije syropy. Przekonałam go do tego mówiąc mu, że jeśli przyjmie leki to szybciej wyzdrowieje i będziemy mogli wreszcie pójść na dwór. Tłumaczyłam na spokojnie, że syrop jest dobry i smakuje jak truskawki. Udało się, chociaż zdarzają się jeszcze chwile buntu. Udało mi się nawet przekonać Kubę do inhalacji, co prawda bez maseczki, ale i tak jest to naprawdę sporym sukcesem. Obecnie sam wkłada sobie rurkę do buzi, lub podtyka ją pod nosek.
Co wieczór zasypia z nowym słówkiem w swoim słowniku, z czego naprawdę jestem dumna i widzę, że on również. Nauka nowych rzeczy sprawia mu ogromną przyjemność i daje satysfakcję. Zadowolony powtarza zapamiętaną frazę. Ostatnim hitem jest „nie ma„, a minionego dnia do zakresu słów dołączyło „kakao„.
Potrafi sam założyć buty, a jeśli są na rzep (tak jak sandałki) to nawet jest zapina. Samodzielnie rozpina pieluszkę i przynosi suchą, gdy je pełna. Przynosi miotłę i szufelkę, kiedy nabrudzi i nieporadnie próbuje posprzątać. Biegnie po szmatę, gdy wyleje coś na podłogę i wyciera do sucha. Sięga po chusteczkę i wyciera sobie nosek. Staje się co raz bardziej samodzielny, tym samym napawając mnie ogromną dumą i radością.
W ciągu tych kilku miesięcy zmiany nastąpiły również we mnie. Powróciła moja pewność siebie i stanowczość. Twardo trzymam się swojego zdania i potrafię o nie walczyć. Znów pokochałam siebie, pokochałam swoje życie. Uwierzyłam, że marzenia są po to, by je spełniać.
Czasem jak każdy mam chwile zwątpienia, mam wtedy ochotę schować się w szafie i nie wychodzić z niej przez cały dzień. Zazwyczaj kładę się wtedy na łóżku, w myślach powtarzając sobie, że dziś nie będę nic robiła. I leżę. Nigdy nie dłużej niż minutę-wtedy bowiem przybiega Kuba i z uśmiechem wypowiada najpiękniejsze słowo na świecie-MAMA.
Marzę, by tak było już zawsze. Nie jestem jednak naiwna i wiem, że wiele jeszcze przed nami trudności. Wiem również, że z pewnością pokonamy wszystkie kłody, jakie los rzuci nam pod nogi. Wiem, że wytrwałość jest kluczem do sukcesu w każdej dziedzinie.





Kurcze, blog chyba ma teraz najładniejszy wygląd ze wszystkich dotychczasowych. Bardzo mi się podoba.
Cieszy mnie to.
Wspaniale napisane! Brawo
Dziękuję.
Fajnie jest być świadkiem takich fajnych zmian jakie u Was zachodzą. Na bloga zaglądam kilka razy dziennie czekając na coś nowego. Rzadko piszę komentarze, ale teraz muszę.
Cieszę się, że wszystko zaczyna Wam się układać i życzę Wam jeszcze wielu pozytywnych dni! :) K.
Bardzo dziękujemy!!! :)
Nie chwal roku zanim się nie skończy :) A tak poważnie to fajnie jest obserwować zmiany w dziecku- jeszcze wiele przed Tobą i nie raz będziesz puchła z dumy :)
Masz rację. Powinnam była napisać, że pierwsze półrocze tego roku było niesamowite! :)
Kochana, kolejny pozytywny wpis i kolejny uśmiech na mojej twarzy nim wywołany. :)
:)))))
Jeszcze wiele pozytywnych chwil przed Wami, zresztą i tak idziecie jak burza !!! i oby tak trzymać, a marzenia są po to by je realizować. Zmieniacie się i to jest piękne, że zawsze jesteście razem :)
duuuużo buziaków
Dzięki kochana! :*
Ale fajne pingwinki na zdjęciu, gdzie to?
W Ocean Parku.
Bardzo się cieszę i gratuluję, wierzę w to co napisałaś. Pozdrowienia!
Pozdrawiamy! :)
Kochani, życzę Wam by ta radość, która teraz od Ciebie bije nie zniknęła i by wszystko nadal układało się po Waszej myśli. :)
Przyda się!!! :)
Bardzo ładny szablon. O wiele ładniejszy od poprzedniego. Lubię takie.
Ściągany z WP czy sama grzebałaś?
Dzięki. Jest z WP, ale podpicowany. ;)
Super wygląd!
Dajecie sobie radę i będzie tylko lepiej!
Też uważam że marzenia się spełniają, trzeba tylko mocno wierzyć!
I moooooooooocno o nie walczyć!
Podoba mi się tutaj co raz to bardziej:))))
To chyba dobrze? ;)