Miss Caroline
  • HELLO!
  • MATKA TEŻ CZŁOWIEK
    • gadżety dla rodziców
    • macierzyństwo
    • matka też człowiek
    • moda
    • psychologia i psychiatria
    • samodzielne macierzyństwo
    • uroda
  • LIFESTYLE
    • podróże
      • Azja
      • Korea Południowa
      • może nad morze?
    • kultura
      • filmy
      • książki
      • muzyka
      • sztuka
    • HOME
      • kuchnia
      • praca zdalna i blogosfera
      • wnętrza
      • zdrowie
  • DIY
    • bullet journal
    • szycie
    • tutoriale
    • wydrukuj
  • PARENTING
    • biblioteka małego człowieka
    • dziecięte gadżety
    • moda
    • psychologia dziecięca i nastolatków
    • szkoła i nauka
    • zabawa
      • hobby
  • @
  • HELLO!
  • MATKA TEŻ CZŁOWIEK
    • gadżety dla rodziców
    • macierzyństwo
    • matka też człowiek
    • moda
    • psychologia i psychiatria
    • samodzielne macierzyństwo
    • uroda
  • LIFESTYLE
    • podróże
      • Azja
      • Korea Południowa
      • może nad morze?
    • kultura
      • filmy
      • książki
      • muzyka
      • sztuka
    • HOME
      • kuchnia
      • praca zdalna i blogosfera
      • wnętrza
      • zdrowie
  • DIY
    • bullet journal
    • szycie
    • tutoriale
    • wydrukuj
  • PARENTING
    • biblioteka małego człowieka
    • dziecięte gadżety
    • moda
    • psychologia dziecięca i nastolatków
    • szkoła i nauka
    • zabawa
      • hobby
  • @
uroda

PIELĘGNACJA SUCHEJ SKÓRY Z LA ROCHE-POSAY ISO-UREA

11 lipca, 2017 1 listopada, 2022 Miss Caroline12 comments1648 views

Właściwie każdego roku wraz z początkiem lata i wzrostem temperatur odczuwałam ogromny dyskomfort wiążący się z założeniem krótszych ubrań. Dlaczego w tym roku było inaczej i wskoczyłam w krótkie spodenki z uśmiechem na twarzy?

Wiesz kochana, o ile na pielęgnację cery poświęcam wiele czasu (a ostatnimi tygodniami i pieniędzy), o tyle nigdy nie byłam osobą, która systematycznie wklepuje w ciało balsam po kąpieli.  Nigdy nie miałam do tego cierpliwości, ale też brakowało mi czasu i byłam najzwyczajniej w świecie leniwa.

Niestety wraz ze wzrostem intensywności  problemów z niedoczynnością tarczycy i Hashimoto – urosły też moje problemy ze skórą. Stała się strasznie przesuszona i mało przyjemna w dotyku. To tak, jakbyś próbowała przytulić papier ścierny. Wystarczyło lekkie pociągnięcie paznokciem, a na moim ciele pojawiały się krwawe i bolesne rany, później blizny. Wiesz pewnie, jak smutno wyglądają suche kolana, prawda? Spróbuj więc wyobrazić sobie taką suchość skóry na łokciach, połączoną z krwawymi ranami. Bolało. Bolało mocno i długo. Mimo tego, że w wielu kwestiach moje samozaparcie jest nieco destrukcyjne, o tyle w tej kwestii zabrakło mi go, aby zabrać się za ten problem i wreszcie coś z nim zrobić. Brakowało mi samozaparcia, by po każdej kąpieli wklepywać w całe ciało jakiś balsam. I wiesz co?

WYSZŁO MI TO NA DOBRE. Nadal nie stosuję żadnego mleczka czy balsamu regularnie, każdego dnia. I co ważne – wiem, że nie muszę i z pewnością jeszcze przez jakiś czas nie będę musiała. Znalazłam produkt idealny, który zaspokaja moje potrzeby i nie ma konieczności, abym stosowała go codziennie.

LA ROCHE-POSAY ISO-UREA

Pozornie zwykłe, nawilżające mleczko z nieco wyższej półki cenowej, które ma wygładzić i nawilżyć skórę. Wiesz, mogłabym Ci teraz opowiedzieć o składzie, o zapewnieniach producenta – wiem jednak, że masz mało czasu i pragniesz konkretów.

Mleczka używam od ponad miesiąca, a wciąż mam jeszcze pół tubki z pompką. Początkowo starałam się używać go codziennie, ale niestety… nie jestem w tym dobra. Obecnie używam go średnio raz czy dwa razy w tygodniu. Wchłania się wyjątkowo szybko nie pozostawiając na ciele lepkiego osadu, ani niczego innego co mogłoby spowodować dyskomfort. Zapach mleczka jest przyjemny, ale i niedrażniący.

Z racji tego, że nie mogę obecnie pozwolić sobie na stosowanie wielu kosmetyków (zarówno kolorowych, jak i pielęgnacyjnych) – to mój numer jeden w kwestii pielęgnacji ciała. Mleczko naprawdę nawilża intensywnie i naprawdę nie muszę czekać na to, aż się wchłonie. A co ważne – jest bardzo wydajne.

Prawdę mówiąc nie wiem, czy będę mogła pozwolić sobie na zakup kolejnej tubki, więc jeszcze przez miesiąc czy dwa będę cieszyła się obecną. Wiem jednak, że produkt jest naprawdę wart uwagi i zaspokoi potrzeby kobiet, które posiadają naprawdę wymagającą i suchą skórę.

Więcej informacji na temat produktów do ciała La Roche-Posay znajdziecie na stronie producenta: tutaj.

 

La Roche-Posay Iso-Ureanawilżające mleczko do ciała
Miss Caroline11 lipca, 2017
previous story

POZWÓL DZIECKU CIĘ ODNALEŹĆ!

next story

6 najlepszych filmów z motywem zemsty

you might also like

JAK PO LATACH URATOWAŁAM SWOJĄ CERĘ?

11 lipca, 2017 1 listopada, 2022

D’RAN – Z MIŁOŚCI DO DOSKONAŁOŚCI +KONKURS

11 lipca, 2017 1 listopada, 2022

PERUKA CZY PRZEDŁUŻANIE WŁOSÓW?

11 lipca, 2017 1 listopada, 2022

12 komentarzy

  1. mamowato pisze:
    11 lipca, 2017 o 11:05

    Kurcze, ja mam bardzo suchą skórę, a teraz w ciąży pojawiły się problemy z tarczycą i skóra z mega suchej zrobiła się jeszcze bardziej sucha – masakra! Może się skuszę na ten specyfik.

    Odpowiedz
  2. Irmina Garaj pisze:
    11 lipca, 2017 o 11:10

    To by mi się zdecydowanie przydało. Dla mnie ogromny plus za pompke, wygodne i praktyczne

    Odpowiedz
  3. Lifestyle And Beauty pisze:
    11 lipca, 2017 o 11:12

    Na codzienne aplikowanie balsamów do ciała też za bardzo nie mam czasu. Ale przynajmniej raz w tygodniu staram się robić domowy peeling z jakimś olejem, a po prysznicu na siłowni jednak coś tam w siebie wsmarować przynajmniej 2 razy w tygodniu.

    Odpowiedz
  4. Ewelina pisze:
    11 lipca, 2017 o 11:57

    Doskonale Cię rozumiem. Nie znoszę kremów i balsamow. Przede wszystkim dlatego, że dlugo się wchłaniają. Ten balsam wydaje się całkiem niezły. Spróbuję!

    Odpowiedz
  5. naszebabelkowo.blogspot.com pisze:
    11 lipca, 2017 o 12:04

    Moje ciało też przesuszone, a twarz dla odmiany za bardzo się błyszczy. Też mam problem z systematycznością – więc sporo kosmetyków kupuję, a potem prawie wcale ich nie używam. Ale jeśli produkt naprawdę dobry – to pewnie warto się zmobilizować :)

    Odpowiedz
  6. Honorata Dyjasek pisze:
    11 lipca, 2017 o 12:05

    Jest to marka, która mnie bardzo ciekawi, ale jeszcze nie miałam okazji jej wypróbować. Twoja recenzja bardzo mnie zachęciła, bo moja skóra ostatnio pozostawia wiele do życzenia.

    Odpowiedz
  7. Anna Kot pisze:
    11 lipca, 2017 o 12:12

    muszę wypróbować :)

    Odpowiedz
  8. Justyna pisze:
    11 lipca, 2017 o 12:16

    nie mam większych problemów ze swoją skórą, być może dlatego, że zapewniam swojemu organizmowi odpowiednie nawodnienie, wspieram się tez suplementacją i choć nie mam swojej wybranej marki, której jestem wierna, zawsze staram się wieczorem stosować mleczka bądź balsamy. Obecnie moim numerem jeden jest też olejek do kąpieli o zapachu lawendowym. Po prostu uwielbiam. Chętnie też kiedyś sięgnę po opisywany przez ciebie preparat.

    Odpowiedz
  9. Angelika pisze:
    11 lipca, 2017 o 13:02

    mało znam kosmetyki la roche posay, obecnie używam kremu effeclar duo +

    Odpowiedz
  10. Bożena Jędral pisze:
    14 lipca, 2017 o 18:44

    Lubie markę LaRoche, zwłąszcza kremy BB i ochronny na słońce.

    Odpowiedz
  11. Małgorzata Skiba pisze:
    15 lipca, 2017 o 08:25

    Zgadzam się z Tobą. To bardzo dobry kosmetyk, tylko taki drogi…w drogerii np.z Eveline można kupić świetny nawilżającu valsam za ok 15zł. Taki zamiennik dla basamu cytrusowego Biotherm. Więc jak jednak nie zdecydujesz się na La Roche to polecam Ci ten:)

    Odpowiedz
  12. ANNANDSTYLE.pl pisze:
    2 września, 2017 o 23:05

    Bardzo lubię tę markę, jest świetna i na pewno warta polecenia :)
    http://www.annandstyle.pl

    Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

H E L L O


Karolina Lewandowska
Mieszkająca nad morzem kobieta, po uszy zakochana w muzyce klasycznej i wszystkim, co koreańskie. Niegdyś poruszała tematy, które często bywały przemilczane przez wiele blogerek. Zniknęła na wiele miesięcy, podczas których całkowicie odcięła się od blogowania. Mówi się, że ją albo się kocha, albo nienawidzi - po której stronie staniesz?

Archiwa

    ARCHIWUM:

    2013 - 2025 © KAROLINA LEWANDOWSKA | BLOGIEM OPIEKUJĄ SIĘ MNISI Z ZENBOX.
    Karolina nie przepada za ciasteczkami. Zjesz jedno za nią? Pewnie! Odrzuć.
    Privacy & Cookies Policy

    Privacy Overview

    This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
    Necessary
    Always Enabled
    Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
    Non-necessary
    Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
    SAVE & ACCEPT