Miss Caroline
  • HELLO!
  • MATKA TEŻ CZŁOWIEK
    • gadżety dla rodziców
    • macierzyństwo
    • matka też człowiek
    • moda
    • psychologia i psychiatria
    • samodzielne macierzyństwo
    • uroda
  • LIFESTYLE
    • podróże
      • Azja
      • Korea Południowa
      • może nad morze?
    • kultura
      • filmy
      • książki
      • muzyka
      • sztuka
    • HOME
      • kuchnia
      • praca zdalna i blogosfera
      • wnętrza
      • zdrowie
  • DIY
    • bullet journal
    • szycie
    • tutoriale
    • wydrukuj
  • PARENTING
    • biblioteka małego człowieka
    • dziecięte gadżety
    • moda
    • psychologia dziecięca i nastolatków
    • szkoła i nauka
    • zabawa
      • hobby
  • @
  • HELLO!
  • MATKA TEŻ CZŁOWIEK
    • gadżety dla rodziców
    • macierzyństwo
    • matka też człowiek
    • moda
    • psychologia i psychiatria
    • samodzielne macierzyństwo
    • uroda
  • LIFESTYLE
    • podróże
      • Azja
      • Korea Południowa
      • może nad morze?
    • kultura
      • filmy
      • książki
      • muzyka
      • sztuka
    • HOME
      • kuchnia
      • praca zdalna i blogosfera
      • wnętrza
      • zdrowie
  • DIY
    • bullet journal
    • szycie
    • tutoriale
    • wydrukuj
  • PARENTING
    • biblioteka małego człowieka
    • dziecięte gadżety
    • moda
    • psychologia dziecięca i nastolatków
    • szkoła i nauka
    • zabawa
      • hobby
  • @
samodzielne macierzyństwo

BISZ W SŁUCHAWKACH I JADĘ.

30 marca, 2016 1 listopada, 2022 Miss Caroline14 comments1834 views

Słuchawki w uszach, czarne okulary, ogromny szal i spory kaptur. 

Godzina ósma rano. Na moje szczęście za oknem świeci słońce, więc mogę założyć ogromne okulary przeciwsłoneczne, które pozwolą schować mi się przed światem. W oczach i tak migają mi jedynie wytwarzane przez mózg slajdy i nie chcę, by ktoś widział jak na nie reaguję. Kupuję bilet u kierowcy autobusu i zajmuję pierwsze lepsze miejsce. Dookoła mnie nastolatkowie jadący do szkoły na drugą godzinę lekcyjną – wszyscy uśmiechnięci, chociaż wyraźnie zaspani. Zamykam oczy i staram się nie myśleć o niczym, ale po ich otwarciu spod jednej z powiek wydobywa się maleńka łza. Zastanawiam się, czy ktoś mógł ją zauważyć. A jeśli zauważył – co pomyślał? Po kilku sekundach uświadamiam sobie jednak, że nie ma to żadnego znaczenia. Nagle ból w klatce piersiowej narasta i przypominam sobie, że rano nie przyjęłam kropel na serce, które od tygodnia podtrzymują moje funkcjonowanie, choć określiłabym to bardziej mianem przetrwania.

Mój przystanek, wysiadam, z torebki wyciągam papierosy i trzęsącą się ręką sięgam po zapalniczkę. Zaciągam kaptur jeszcze mocniej na głowę i idę do tego pieprzonego urzędu, do którego nie mam ochoty pójść choć to tylko formalność. Podpisanie listy i wyznaczenie nowego terminu. Zresztą, nie mam ochoty iść nigdzie. Ostatnimi czasy jednak nauczyłam się, że czasem nie robi się tego co się chce, a robi się to co będzie dobre i lepsze. Choćby nie wiem co. Wchodzę do urzędu, drukuję sobie numerek, przede mną nikogo. Po około dziesięciu minutach walki z myślami wyświetla się wreszcie mój numerek. Pani w urzędzie dobrze mnie zna i doskonale wie, że zaglądam tam tylko w przerwie między zleceniami, aby mieć ciągłość ubezpieczenia. Tym razem jednak pyta mnie dodatkowo o coś jeszcze. O coś, o co w tym momencie nikt nie powinien i nie ma prawa pytać. Pyta mnie o coś co sprawia, że siedzę na krześle w urzędzie, moje oczy zalewają się łzami, a ja nie jestem w stanie wydusić z siebie ani słowa. Resztkami sił podpisuję się w okienku na białej kartce i wychodzę.

Zakładam okulary, zaciągam kaptur, odpalam papierosa i idę w kierunku przystanku cały czas nie mogąc powstrzymać łez. Zresztą, kto w takiej sytuacji potrafiłby je powstrzymać? Każde słowo, które wpada w moje uszy przez podłączone do telefonu  słuchawki sprawia, że moje serce bije coraz szybciej, a nogi się uginają. Mam szczęście – podjechał prywatny busik, więc nie spędzę pół godziny na przystanku jak ostatnia ofiara losu. Wsiadam, kupuję bilet, zajmuję jedno z ostatnich wolnych miejsc. Dookoła mnie sami mężczyźni, a ja i tak nie mogę powstrzymać łez. Pod koniec drogi do domu nieco się uspokajam. Po drodze zachodzę do Żabki, by kupić swój ulubiony od roku bananowy sok. I jeszcze paczkę fajek. Kiedy wchodzę do domu Kuba jeszcze śpi, więc mogę spokojnie napić się kawy. O ile w tej sytuacji w ogóle można mówić o jakimkolwiek spokoju.

Jest lekko przed południem, zaczynam robić z mamą porządki. Staram się nie płakać. Wszystko, by nie myśleć. Wszystko, by nie wpuszczać do głowy świadomości tego, że ktoś inny w tym momencie też płacze, że komuś jest tak samo ciężko jak mi. Robię teraz wszystko, by nadal wierzyć w to, że tak będzie lepiej, że to najlepsza opcja z możliwych. Wszystko, by nie odczuwać tego przeraźliwego bólu, który paraliżuje całe moje ciało. Prawie się nie odzywam, bo co mam niby mówić? Mija kilka godzin i okazuje  się, że całkiem sporo z mamą zrobiłyśmy. Spokojnie się zmieszczę. Kilka rund ze śmieciami. Kuba radośnie puszcza bańki pod blokiem, a ja myślę tylko o tym, by nikogo nie spotkać. Nie wytrzymam nawet prostego pytania: „Co słychać?„.

Siedzę, przeglądam sieć. Mam ochotę pójść spać, ale wtedy znów nie prześpię nocy. Niebawem będzie lepiej.

Miss Caroline30 marca, 2016
previous story

CZY WARTO TKWIĆ W ZWIĄZKU (I BYĆ NIESZCZĘŚLIWĄ) WYŁĄCZNIE ZE WZGLĘDU NA DZIECKO?

next story

Nowości od EkoZuzu + KONKURS.

you might also like

NIE JEST TAK ŹLE!

30 marca, 2016 1 listopada, 2022

SYLWESTER Z DZIECKIEM – PROPOZYCJE ZABAW

30 marca, 2016 1 listopada, 2022

JAK SAMOTNA MATKA MA WYCHOWAĆ SYNA?

30 marca, 2016 1 listopada, 2022

14 komentarzy

  1. Ewelina pisze:
    30 marca, 2016 o 16:52

    Jakbym czytała Milenium…

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      30 marca, 2016 o 16:53

      Nie czytałam, więc nie wiem. ;)

  2. Honorata pisze:
    30 marca, 2016 o 17:03

    Zaczytalam sie….

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      30 marca, 2016 o 17:04

      To dobrze, czy źle?

  3. Natalia pisze:
    30 marca, 2016 o 17:20

    Wciągające.. Niby nic nadzwyczajnego,ale daje do myślenia nad sednem sprawy!
    Dużo szczęścia!

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      30 marca, 2016 o 17:21

      Lepiej sił! :)

  4. Natalia pisze:
    30 marca, 2016 o 17:25

    W takim razie SIŁ! :*

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      31 marca, 2016 o 10:44

      ! :)

  5. Aga. pisze:
    30 marca, 2016 o 23:09

    Sił, powodzenia i poukladania! Choć całkiem nie rozumiem trzymam kciuki żebyś nie musiała więcej płakać.

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      31 marca, 2016 o 10:44

      Choć w najbliższym czasie to kompletnie niemożliwe – dziękuję!

  6. G&A Marine Ladies pisze:
    31 marca, 2016 o 13:24

    Tulam mocno :-*

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      31 marca, 2016 o 13:49

      :)

  7. Pingback: 82 DNI – ⚓ MAMA KUBUSIA ⚓
  8. Pingback: JAK PORADZIĆ SOBIE Z ROZSTANIEM? – MAMA KUBUSIA

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

H E L L O


Karolina Lewandowska
Mieszkająca nad morzem kobieta, po uszy zakochana w muzyce klasycznej i wszystkim, co koreańskie. Niegdyś poruszała tematy, które często bywały przemilczane przez wiele blogerek. Zniknęła na wiele miesięcy, podczas których całkowicie odcięła się od blogowania. Mówi się, że ją albo się kocha, albo nienawidzi - po której stronie staniesz?

Archiwa

    ARCHIWUM:

    2013 - 2025 © KAROLINA LEWANDOWSKA | BLOGIEM OPIEKUJĄ SIĘ MNISI Z ZENBOX.
    Karolina nie przepada za ciasteczkami. Zjesz jedno za nią? Pewnie! Odrzuć.
    Privacy & Cookies Policy

    Privacy Overview

    This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
    Necessary
    Always Enabled
    Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
    Non-necessary
    Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
    SAVE & ACCEPT