Miss Caroline
  • HELLO!
  • MATKA TEŻ CZŁOWIEK
    • gadżety dla rodziców
    • macierzyństwo
    • matka też człowiek
    • moda
    • psychologia i psychiatria
    • samodzielne macierzyństwo
    • uroda
  • LIFESTYLE
    • podróże
      • Azja
      • Korea Południowa
      • może nad morze?
    • kultura
      • filmy
      • książki
      • muzyka
      • sztuka
    • HOME
      • kuchnia
      • praca zdalna i blogosfera
      • wnętrza
      • zdrowie
  • DIY
    • bullet journal
    • szycie
    • tutoriale
    • wydrukuj
  • PARENTING
    • biblioteka małego człowieka
    • dziecięte gadżety
    • moda
    • psychologia dziecięca i nastolatków
    • szkoła i nauka
    • zabawa
      • hobby
  • @
  • HELLO!
  • MATKA TEŻ CZŁOWIEK
    • gadżety dla rodziców
    • macierzyństwo
    • matka też człowiek
    • moda
    • psychologia i psychiatria
    • samodzielne macierzyństwo
    • uroda
  • LIFESTYLE
    • podróże
      • Azja
      • Korea Południowa
      • może nad morze?
    • kultura
      • filmy
      • książki
      • muzyka
      • sztuka
    • HOME
      • kuchnia
      • praca zdalna i blogosfera
      • wnętrza
      • zdrowie
  • DIY
    • bullet journal
    • szycie
    • tutoriale
    • wydrukuj
  • PARENTING
    • biblioteka małego człowieka
    • dziecięte gadżety
    • moda
    • psychologia dziecięca i nastolatków
    • szkoła i nauka
    • zabawa
      • hobby
  • @
uroda

KOSMETYCZNA LAICZKA VS PROFESJONALISTKA.

15 stycznia, 2016 1 listopada, 2022 Miss Caroline16 comments1530 views

Myślałam, że jak na moje prywatne potrzeby wiem dość dużo. Okazało się, że nie wiem prawie nic i popełniam mnóstwo błędów. Mogę się założyć, że codziennie popełnia je większość z Was.

W ciągu ostatniego roku nadrobiłam życiowe zaległości z zakresu makijażu. Trochę podpatrywałam tu, trochę tam i naprawdę byłam pewna, że z tak sporym (jak na moje potrzeby) asortymentem kosmetyków jestem panią własnego makijażu. Mimo tego, że każdego dnia popełniałam jakieś błędy byłam pewna, że jak na moje potrzeby wiem niemal wszystko.

Spotkanie z Gosią z bloga G&A Marine Ladies, miało być zwykłymi pogaduchami przy piwie, połączonymi z nałożeniem henny na moje brwi. Ostatecznie spędziłam u niej ponad trzy godziny i zrozumiałam, jak niewiele jeszcze wiem. Okazało się, że przy każdym nakładaniu makijażu popełniam karygodne błędy. Na szczęście Gosia okazała się być na tyle miła, że nie dość, że wykonała mi pełny makijaż, to dodatkowo rozwiała wszelkie moje wątpliwości i nawróciła mnie na właściwy tor – za co będę jej wdzięczna chyba do końca życia. Śmiem podejrzewać, że również większość z Was popełnia te błędy przy codziennym makijażu.

Co robiłam źle?

  1. Przed rozpoczęciem makijażu wklepywałam w twarz jedynie krem nawilżający. Peeling stosowałam średnio raz w tygodniu mimo tego, że mojej zniszczonej cerze jest to naprawdę potrzebne. Często zdarzało się, że mimo perfekcyjnie (jak na moje możliwości) wykonanego makijażu – na mojej twarzy pojawiały się suche miejsca i całość wyglądała tak, jakby po prostu się zdrapywała, lub jakby schodziła mi skóra. Dzięki Gosi dowiedziałam się, że moja twarz wymaga delikatnego, domowego peelingu (chociażby cukrem) wykonanego na godzinę przed każdym makijażem. Oczywiście osoby z inną cerą nie powinny tego robić – im wystarczy krem.
  2. O ile bazę pod makijaż nakładałam w odpowiedni sposób, to kolejny krok był już błędnym. Po nałożeniu bazy zawsze od razu leciałam z korektorem pod oczy. Nigdy w życiu nie pomyślałabym o czymś takim jak kamuflaż, który ma konsystencję nieco podobną do bazy, a który w moim przypadku okazuje się być niezastąpionym elementem.
  3. Po kamuflażu oczywiście czas na wspomniany korektor. Moim błędem było to, że nakładałam go pod oczy poziomo i wklepywałam, bądź roznosiłam pędzelkiem. Jak się okazuje, nakładanie go pędzelkiem na kształt trójkąta przynosi zdecydowanie lepszy efekt i z pewnością będę o tym pamiętać. Warto też zaznaczyć, że kiedy nałożymy już korektor (w niewielkiej ilości, aby uniknąć zmarszczek) – powinnyśmy go natychmiast lekko zapudrować, aby uniknąć rolowania.
  4. Podkład – coś, co większość z nas nakłada na siebie niemalże każdego dnia, prawda? A wiecie, że ja dopiero teraz dzięki Gosi dowiedziałam się, że podkładu nie nakłada się pod oczy? Nawet nie zdajecie sobie z prawy w jak ogromnym szoku byłam. Po podkładzie oczywiście czas na puder, w moim przypadku matujący. I to akurat robiłam dobrze. Mogę być dumna!
  5. Nie wiedziałam jednak, że aby uniknąć efektu przyklejonej do twarzy maski powinnam zaopatrzyć się w delikatny róż i rozświetlacz, którymi dosłownie muska się poliki. Róż naprawdę zawsze kojarzył mi się z domalowanymi polikami jak u klauna. Teraz miałam okazję przekonać się jak bardzo się myliłam. Tego prawie nie widać, a efekt naprawdę spory.
  6. Zawsze marzyłam o tym, aby samodzielnie móc zrobić sobie „Smokey Eye„, jednak nigdy nie potrafiłam się za to zabrać, więc nawet nie próbowałam. Co prawda w internecie przejrzałam kiedyś kilka tutoriali, ale nigdy nie czułam się gotowa, by zrobić to samodzielnie. Gosia przeprowadziła mnie przez to krok po kroku i okazało się, że nie taki diabeł straszny jak mi się wcześniej wydawało. Niebawem okaże się, czy wszystko dobrze zapamiętałam.
  7. Pokazała mi również o co chodzi z „blendowaniem cieni” – mimo, że to określenie było mi zupełnie obce i zaledwie kilka razy gdzieś tam obiło mi się o uszy.
  8. Z kreską na powiece od jakiegoś czasu nie mam problemów – choć bywają dni, że nie wychodzi mi to kompletnie. Dzięki Gosi dowiedziałam się, że wina nie leży w braku moich umiejętności, a w mojej zakrzywionej (właściwie lekko jakby zmarszczonej) powiece – w efekcie czego, bardzo trudno namalować dwie idealnie wyglądające kreski.
  9. Biała kredka (bądź w kolorze nude) – to coś, w co koniecznie muszę się zaopatrzyć. Nie pomyślałabym, że ona rzeczywiście może tak bardzo optycznie powiększyć oko – choć kiedyś nawet gdzieś tam o tym czytałam.
  10. Skoro jesteśmy już przy kredkach, to na koniec pozwolę sobie wspomnieć coś o konturówce. Nigdy, ale to nigdy nie używałam jej przy malowaniu ust. Dzięki Bogu, że chociaż na tyle mądra byłam, że bazę w postaci pudru pod szminkę nakładałam. Kształt nadawałam swym ustom przy pomocy szminki i cieniutkiego pędzelka. Konturówka w kolorze podobnym do szminki naprawdę może zdziałać cuda.

O co więc muszę uzupełnić swoją kosmetyczkę?

  • Biała kredka.
  • Czerwona konturówka.
  • Delikatny róż (Gośka poleca ten z Lovely, dostępny w Rossmannie!).
  • Kamuflaż (choć dostałam od Gośki w prezencie!).

Przed publikacją tego wpisu, pokazałam go Gośce i poprosiłabym, by rzuciła na niego okiem i ewentualnie dodała kilka słów od siebie – w końcu podekscytowana mogłam zapomnieć o czymś istotnym. Wszystko więc co miałyście okazję przeczytać wyżej zostało przez nią potwierdzone i zatwierdzone. Mam nadzieję, że ta wiedza Wam się przyda, nawet jeśli w praktyce swoje techniki miałaby zmienić zaledwie jedna z Was – to i tak będzie sukces.

A ja? Czuję się tak napełniona wiedzą, że mam ochotę się tylko malować, malować i malować. Jak to Gosia wykrakała: „Jak załapiesz bakcyla to koniec, przepadniesz.” Mam nadzieję, że Gosia pojawi się na łamach bloga jeszcze nie raz, jednak tym razem w roli bezpośredniego instruktora dokonując makijażu na mojej twarzy. A co z tego wyjdzie? To pokaże już tylko czas.

 

podstawy makijażu
Miss Caroline15 stycznia, 2016
previous story

Jestę hejterę.

next story

TOP 5: domowe peelingi złuszczające.

you might also like

JAK PO LATACH URATOWAŁAM SWOJĄ CERĘ?

15 stycznia, 2016 1 listopada, 2022

D’RAN – Z MIŁOŚCI DO DOSKONAŁOŚCI +KONKURS

15 stycznia, 2016 1 listopada, 2022

PERUKA CZY PRZEDŁUŻANIE WŁOSÓW?

15 stycznia, 2016 1 listopada, 2022

16 komentarzy

  1. Paula pisze:
    15 stycznia, 2016 o 09:08

    Oj zgadza się, nie tylko żyłaś w niewiedzy. Ja przykładowo nigdy bym nie pomyślała, by właśnie korektor nakładać w kształt trójkąta! Serio, dzięki wielkie! Obiecuję poprawę. ;)

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      15 stycznia, 2016 o 09:10

      :D powodzenia!

    2. Gosia pisze:
      15 stycznia, 2016 o 13:29

      Gdy nakłada się go paskiem poziomo może to potem po nałożeniu podkładu wyglądać jak „biała panda” :D

  2. Ewelina pisze:
    15 stycznia, 2016 o 09:56

    A jaki korektor polecacie ?

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      15 stycznia, 2016 o 10:09

      Ja mam korektor w sztywcie, ale wiem, że właśnie nie zda egzaminu by nałożyć go w kształt trójkąta. Poczekajmy, aż Gośka wstanie. ;)

    2. Gosia pisze:
      15 stycznia, 2016 o 13:27

      Ja osobiście polecam korektor z Catrice, albo Mariza :)
      Ale to zależy od potrzeb, jedni muszą zakrywać worki pod oczami, inni tylko lekkie cienie :)

  3. natalia klein pisze:
    15 stycznia, 2016 o 11:51

    Może polecicie jakie kosmetyki najlepiej kupić? Zwłaszcza kamuflaż ja używam podkładu l’oreal ale ostatnio mam wrażenie ze się nieco popsuł i zaopatrzylam się w podkład z rimmel ale on tez nie do końca spełnia moje oczekiwania; (

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      15 stycznia, 2016 o 14:17

      A widzisz, u mnie najlepiej sprawdza się tani podkład rozświetlający z Lirene! :)

    2. Gosia pisze:
      15 stycznia, 2016 o 14:35

      Oj , ale to tak bez znajomości cery, kolorytu itd nie idzie doradzić :)
      Każdy musi mieć dobrane do swojej skóry ;)

  4. Alicja pisze:
    15 stycznia, 2016 o 13:44

    Na białą kredkę trzeba czasem uważać. Na zdjęciach wszystko wygląda pięknie, ale na żywo efekt momentami jest aż za mocny – sztuczny :) Beżowa kredka radzi sobie doskonale z powiększaniem optycznym oka i nie podpada za bardzo jak już spotkamy kogoś twarzą w twarz :) Nie znałam wcześniej tego bloga, ale widziałam link u Gosi i na pewno zostaję na dłużej :)

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      15 stycznia, 2016 o 14:16

      Dzięki wielkie, buzi! :)

    2. Gosia pisze:
      15 stycznia, 2016 o 14:36

      Dlatego też doradziłam jej też ecru ;)

  5. Tygrysiaki pisze:
    15 stycznia, 2016 o 14:03

    Teraz już wiem co zrobić z tymi suchymi plackami z których makijaż się wykrusza ;) No, ale nie wiem czy będę miała wystarczająco samozaparcia żeby robić peeling godzinę wcześniej ;/

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      15 stycznia, 2016 o 14:16

      Na pewno się uda, ja będę walczyć z tym samym! :)

    2. Gosia pisze:
      15 stycznia, 2016 o 14:39

      Najważniejsze jest nawilżanie, nawilżanie i nawilżanie :D
      Nie mylmy z tłuszczeniem twarzy. Odpowiednia pielęgnacja bardzo dużo daje ;)

  6. Ola pisze:
    17 stycznia, 2016 o 03:30

    Polecam bardzo nowy płynny kamuflaż z catrice, bardzo dobre krycie, nie ma tak tępej konsystencji jak standardowy kamuflaż i bardzo dobra cena, jeśli zaczynasz przygodę z tego typu produktami to powinnaś być zadowolona, ja będę właśnie polować na drugą sztukę :-)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

H E L L O


Karolina Lewandowska
Mieszkająca nad morzem kobieta, po uszy zakochana w muzyce klasycznej i wszystkim, co koreańskie. Niegdyś poruszała tematy, które często bywały przemilczane przez wiele blogerek. Zniknęła na wiele miesięcy, podczas których całkowicie odcięła się od blogowania. Mówi się, że ją albo się kocha, albo nienawidzi - po której stronie staniesz?

Archiwa

    ARCHIWUM:

    2013 - 2025 © KAROLINA LEWANDOWSKA | BLOGIEM OPIEKUJĄ SIĘ MNISI Z ZENBOX.
    Karolina nie przepada za ciasteczkami. Zjesz jedno za nią? Pewnie! Odrzuć.
    Privacy & Cookies Policy

    Privacy Overview

    This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
    Necessary
    Always Enabled
    Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
    Non-necessary
    Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
    SAVE & ACCEPT