Jestem ciekawa, czy chociaż kilka pokryje się z Waszymi typami?
Śniadanie u Tiffaniego.
Achhhh, która z nas nie zakochała się nie tylko w tym filmie, ale i w Audrey?

Edward Nożycoręki.
Film potraktowałam kiedyś niezwykle osobiście. Do dzisiaj mam do niego ogromny sentyment i lubię do niego wracać.
Requiem dla snu.
Podejrzewam, że nie ma osoby, która nie obejrzałaby tego filmu.
Przerwana lekcja muzyki.
Smutny, może nawet tragiczny, a zarazem cudowny.

Czarny łabędź.
Jeden z filmów, który w ciągu ostatnich lat poruszył mnie najbardziej. Widziałam kilka razy i z pewnością obejrzę go jeszcze nie raz.

Weronika postanawia umrzeć.
Która z nas kiedyś nie marzyła o takiej pokręconej miłości?

Diabeł ubiera się u Prady.
Świetna wizualizacja tego, jak marzenia mogą stać się przekleństwem.
![]io](https://miss-caroline.pl/wp-content/uploads/2015/11/io.jpg)
Każdy z tych filmów przenosi nas do innego świata. Czasem jest on kolorowy i przyjemny, a czasem tragiczny. Jeśli jednak naprawdę chcecie się gdzieś przenieść – a najlepiej nad morze – koniecznie sprawdźcie stronę https://www.burco.pl/, gdzie znajdziecie świetne oferty noclegowe.






„Weronika postanawia umrzeć” i „Przerwana lekcja muzyki”…… do tego dodam „Biały oleander”. Filmy tak mi bliskie. Tak prawdziwe. Opowiadają o tym co i gdzie przeżyłam. Śmiało mogę powiedzieć, że to w zasadzie część mojej biografii…..
Czarnego łabędzia uwielbiam to jest tak trzymający w napięciu z ogromem emocji film, że drżę jak o nim myślę…
Czarnego łabędzia widziałam choc mnie nie zachwycił, za to Diabeł ubiera się u Prady…tak, to moje klimaty :)