




Jak okazało się w praktyce – niewiele. Miało być wesoło i było. Miało być mnóstwo stworków z kasztanów – nie było. Dlaczego? Trafiliśmy chyba na jakąś pechową paczkę wykałaczek. Co druga pękała, co trzecia się łamała.










Jak okazało się w praktyce – niewiele. Miało być wesoło i było. Miało być mnóstwo stworków z kasztanów – nie było. Dlaczego? Trafiliśmy chyba na jakąś pechową paczkę wykałaczek. Co druga pękała, co trzecia się łamała.





Fajne te leggi.
O yesuuuskuu jaki Kubuś wpatrzony w Ciebie. <3
też mieliśmy wykalaczki z tesco i sie nie nadawaly.
Lepiej chyba wychodzi z zapałek niż wykałaczek. W tym roku jeszcze nie tworzyliśmy kasztanowych ludków, ale w zeszłym Krzysiu próbował z babcią i zapałki się sprawdziły :)