Postanowiłam, że ostatnie dni w naszym rodzinnym mieście wykorzystamy na maksa. Wszystkie przedpołudnia w miarę możliwości pogodowych spędzimy aktywnie po za domem. Tym sposbem dziś ponownie znaleźliśmy się we wspominanym przez nas rok temu Pensjonacie Wojciech, gdzie znajduje się Kuby ulubiona sala zabaw.














A ja? Wciąż segreguję, przekładam, układam, wyrzucam, pakuję i przegladam tapety pokojowe. Powoli już nie wiem, od której strony się za to wszystko zabrać.





Ekstra macie tam tą salę zabaw :) Sama bym się chętnie w takiej pobawiła :P