Miss Caroline
  • HELLO!
  • MATKA TEŻ CZŁOWIEK
    • gadżety dla rodziców
    • macierzyństwo
    • matka też człowiek
    • moda
    • psychologia i psychiatria
    • samodzielne macierzyństwo
    • uroda
  • LIFESTYLE
    • podróże
      • Azja
      • Korea Południowa
      • może nad morze?
    • kultura
      • filmy
      • książki
      • muzyka
      • sztuka
    • HOME
      • kuchnia
      • praca zdalna i blogosfera
      • wnętrza
      • zdrowie
  • DIY
    • bullet journal
    • szycie
    • tutoriale
    • wydrukuj
  • PARENTING
    • biblioteka małego człowieka
    • dziecięte gadżety
    • moda
    • psychologia dziecięca i nastolatków
    • szkoła i nauka
    • zabawa
      • hobby
  • @
  • HELLO!
  • MATKA TEŻ CZŁOWIEK
    • gadżety dla rodziców
    • macierzyństwo
    • matka też człowiek
    • moda
    • psychologia i psychiatria
    • samodzielne macierzyństwo
    • uroda
  • LIFESTYLE
    • podróże
      • Azja
      • Korea Południowa
      • może nad morze?
    • kultura
      • filmy
      • książki
      • muzyka
      • sztuka
    • HOME
      • kuchnia
      • praca zdalna i blogosfera
      • wnętrza
      • zdrowie
  • DIY
    • bullet journal
    • szycie
    • tutoriale
    • wydrukuj
  • PARENTING
    • biblioteka małego człowieka
    • dziecięte gadżety
    • moda
    • psychologia dziecięca i nastolatków
    • szkoła i nauka
    • zabawa
      • hobby
  • @
macierzyństwo

Pisz synku, pisz!

7 maja, 2014 2 listopada, 2022 Miss Caroline51 comments1361 views
Jestem w szoku- zdjęcie, na którym Kuba pisze długopisem po moim ramieniu wywołało falę chorych wiadomości, jakie otrzymałam od niektórych z Was. I zaczełam się zastanawiać- oni tak na serio, czy to żart?

Kuba wziął długopis do ręki, stojąc ze mną na fotelu przy komputerze popatrzył- czekając na moją reakcję. Wiedziałam o co chodzi. Czekał na jedno z dwóch: „możesz”, lub „nie wolno”. Dopóki nie zareagowałam, nawet  mnie długopisem nie tknął. Pozwoliłam mu, bo dlaczego niby nie? Dziecku też należy się odrobina szaleństwa i niekoniecznie muszą to być zakupy w centrum handlowym. Gdy miałam już wystarczająco popisane ramię, powiedziałam Kubie, że wystarczy. Zrozumiał. Zamknął długopis, potrzymał go jeszcze chwilę w ręce i odłożył na biurko. Mało tego, gdy chce mnie czasem popisać, a ja nie wyrażę na to zgody- nie ma krzyku, nie ma lamentów. Kuba zdaje się rozumieć co wolno, a czego nie. Pod tym kątem sie nie buntuje- słucha mnie. Więc w czym problem?
Piszecie, że Wy nigdy nie pozwolilibyście na to, by dziecko popisało Was długopisem, bo niby jak później wytłumaczyć, że innej osoby pisać nie wolno. Jak to, jak? -Normalnie, wytłumaczyć. Na tym chyba polega wychowanie, by samemu wyznaczać dziecku granice, prawda? Osobiście nie widzę kompletnie nic złego w tym, że Kuba pomazał mi ramię długopisem. Naprawdę. Umarł ktoś od tego? 
Zaskoczę Was, ale Kuba nigdy nie popisał nikogo innego. Nigdy. Nawet nie próbował. Gdy kiedyś dla żartu powiedziałam, że ma iść popisać rękę dziadkowi, to tylko na niego spojrzał i się uśmiechnął. 
Kuba czasami sam przychodzi do mnie z długopisem i znaczącą miną. Chce, bym namalowała coś na jego nóżce, czy rączce. Sprawia mu to radość. Mydło mamy, wodę mamy, więc nie widzę problemu. O dziwo nie garnie się do pisania po ścianach, podłodze, czy meblach. Kartki też nieszczególnie go kręcą. Większą frajdę ma z pisania po ciele. Może w przyszłości zostanie tatuażystą? I co, mam mu niepozwolić, bo ktoś powie mi, że tak być nie powinno? Bo komuś się nie podoba? Pf, od czegoś musi zacząć. ;)
Zastanawiam się, skąd w niektórych tyle jadu. Osobiście odbieram takie wiadomości jako próba zluzowania niektórych tam, gdzie ich ciśnie. Nie wiem, jak nazwać to inaczej. Nie chcesz, by dziecko pisało Cię długopisem, to nie. Przecież nikt nie zmusza. Ale po co od razu jazdy o ustalaniu granic? Nie łapię tego.
Na temat złotych rad i nonsensów rozpiszę się za jakiś czas. Wtedy dopiero pokażę Wam, co niektórzy potrafią wymyślić… Dodam może jeszcze, że post ma charakter prześmiewczy, a kilku autorom wiadomści zazdroszczę tego, że w życiu nie mają większych problemów. :)
Miss Caroline7 maja, 2014
previous story

Droga samotna mamo…

next story

Malinowy konkurs!

you might also like

MAJÓWKA Z MALUSZKIEM – CO ZROBIĆ, ŻEBY RZECZYWIŚCIE ODPOCZĄĆ?

7 maja, 2014 2 listopada, 2022

OPIEKA NAD DZIECKIEM, A ALKOHOL – RÓB TO Z GŁOWĄ!

7 maja, 2014 2 listopada, 2022

MAMO, KUPISZ MI CHOMIKA?

7 maja, 2014 2 listopada, 2022

51 komentarzy

  1. Urszula Dudek pisze:
    7 maja, 2014 o 00:16

    współczuję ci takich komentatorów… yyy niektórzy ludzie tak wkrecaja się w życie innych ze zapominają o swoim

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      7 maja, 2014 o 00:19

      Wiesz, tu już nie chodzi o wtrącanie sie, bo skoro dodaję zdjęcie- musze liczyć się z różnymi komentarzami. Nie rozumiem jednak toku rozumowania niektórych. :)

  2. Przewijka pisze:
    7 maja, 2014 o 00:33

    I w sumie nie wiem, co teraz miałabym dodać… Czytałam te komentarze, rozumiem, że nie każdy pozwoliłby dziecku na rysowanie po ciele, ale Ty pozwalasz i super! I w sumie zazdroszczę tego posłuchu u Kuby, Młody mnie ostro testuje, przy DVD i ramkach na meblach. Podchodzi i paluszkiem włącza np. DVD, chociaż wie, że mu nie wolno. Ale jestem konsekwentna, nie to nie :)

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      7 maja, 2014 o 00:40

      Kochana, on chyba w kwestii pisania tylko taki grzeczny. Ostatnio mu mega rogi urosły. :D

  3. Nikoletka pisze:
    7 maja, 2014 o 00:34

    Po prostu żal olej to :)

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      7 maja, 2014 o 00:41

      :D

  4. Matka Wygodna pisze:
    7 maja, 2014 o 01:56

    Karolcia,przestań się tłumaczyć. Zawsze się ktoś taki znajdzie.
    Na takie wiadomości jest jedna odpowiedź – kosz !

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      7 maja, 2014 o 02:12

      Nie tłumaczę, próbuję zrozumieć kochana! :)
      Ps. Kosz? Mam sobie syf w mieszkaniu robić? :)

  5. Ania S pisze:
    7 maja, 2014 o 03:33

    Dorośli często zapominają jak to jest być dzieckiem. Ponoć każdy z nas ma w sobie uśpione dziecko (Widocznie w większości przepadków dziecko to zapadło w śpiączkę). Moim zdaniem w momencie kiedy zostajemy rodzicami część z tego dziecka powinniśmy w sobie obudzić :) będzie nam łatwiej zrozumieć naszą pociechę. Pamiętam z dzieciństwa jak popisałam ścianę nad łóżeczkiem kredkami.. Wpadła moja babcia i powiedziała mi że jak mama wróci z pracy to mi „wleje” za to.. Siedziałam pod kocem wystraszona bojąc się ze mama na mnie nakrzyczy.. A moja mama jak wróciła do domu wzięła mnie na ręce (Widocznie widząc że jestem wystraszona) odsunęła łóżeczko, wzięła pisaki i farbki i z moich mazideł zrobiła piękne kwiatki i motyle.. pomalowała mi rączki farbkami i robiłyśmy razem pieczątki i kropeczki.. Z tej zabawy wyszłyśmy całe wymalowane farbami.. I uśmiechnięte od ucha do ucha. Dodam że już nigdy nie pomalowałam nikomu ściany, nie zostałam malarzem ulicznym i nie dziergam graffiti na blokach.. Ale mam piękne wspomnienie z dzieciństwa i mam nadzieję że mój synek tez takie będzie miał :)

    P.S. Przepraszam za tak długą rozpiskę ;)

    Odpowiedz
    1. Goha Micyk pisze:
      7 maja, 2014 o 07:33

      Ale super Mama!!!

      Mnie rodzice nakleili tapete na ścianę i tam mogłam mazać do woli ;-)

    2. Świat Recenzji pisze:
      7 maja, 2014 o 10:14

      <3 i tak powinno być !

    3. Mama Kubusia pisze:
      8 maja, 2014 o 16:42

      Ale kochana mama! :)

  6. Nadia Majchrzak pisze:
    7 maja, 2014 o 06:27

    A u mnie dziecko mazakiem pomazalo kanapę. …zabic je mam? Wzielismy gąbki, płyn i mylismy tę kanapę razem chyba z godzine. .. ponieważ moj 3 latek jest strasznym gadula rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym, spiewalismy i bylo zajebiscie. Pal sześć mabel czy ramie ( s twoim przypadku) wazny jest kontakt z dzieckiem i dobra zabawa. Oczywiście pogadanka o niemazaniu po meblach tez byla ;) ale w sposób łatwy i lekki.

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      8 maja, 2014 o 16:42

      ;)

  7. beata bujdasz pisze:
    7 maja, 2014 o 07:02

    też nie rozumiem tych ludzi. u nas nie było pisania długopisem ale robienie pieczątek. W sumie podobnie i ja i chłopcy brudni. I muszę powiedzieć że bardzo nam to pomogło bo starszy syn miał wcześniej obsesję czystych rąk i piszczał jak się pobrudził. Pieczątki to zmieniły.

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      8 maja, 2014 o 16:42

      Haha Kuba też piszczy jak pobrudzi rączki!

  8. Goha Micyk pisze:
    7 maja, 2014 o 07:30

    Łoooo matulu :-D
    Ja pisze po mężu… dzieci po mnie i po sobie… a jak tacie coś ciekawego narysują, to chodzi dumnie jak z tatuażem…

    Weźcie spuście z siebie tą parę i inne gazy, bo Wam ludzie już bije :-/

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      8 maja, 2014 o 16:43

      :D

  9. Magda Kus pisze:
    7 maja, 2014 o 07:35

    Nie widziałam pierwotnego zdjęcia ani debaty na remat pisania długopisem po mamie i wracać do tego nie mam czasu ale ten post przeczytałam w całości wraz z komentarzami :)
    I zawsze pozostaje taki dylemat czy jak pozwolę teraz to tak już będzie zawsze?
    Czy jak pozwolę w ten sposób to dzieciak pociągnie za niteczkę i ten jeden raz rozpęta jakiś armagedon?
    Czy jak pozwolę to chłopczyk będzie już do końca życia pisał tym długopisem po wszystkich napotkanych ludziach ?
    No i moja odpowiedź brzmi nie !!! Wrzućmy na luz !!! Dzieci są bardziej inteligentne niż myślimy :)
    Moja Ala na ten przykład odkąd zaczęła pełzać wszędzie wyszukiwała kable i je gryzła !!! Rzecz niedozwolona wiadomo kable prąd… Więc znalazłam jej kabelek zastępczy od jakiejś Wojtkowej zabawki i bezpieczny. Ma go w pudle z zabawkami i gryzie kiedy chce bez zakazów :)
    I co problem się skończył po prostu to przynosi jej ulgę :) I o dziwo nie rzuca się teraz na inne napotkane przewodniki wystarczy jej ten jeden prywatny :)
    Zresztą Wojtka też raz naszła chęć na malowanie nóżek długopisem ale po tym jak 20 minut go szorowałam aby to zmyć więcej na ten pomysł już nie wpadł :P
    Pozdrawiam :)

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      8 maja, 2014 o 16:43

      „Dzieci są bardziej inteligentne niż myślimy :)” – i rozumieją więcej, niż mogłoby się nam wydawać. ;)

  10. Żyć nie umierać pisze:
    7 maja, 2014 o 08:16

    Moi chłopcy kiedyś malowali sobie sami długopisami po rękach – mówili, ze malują tatuaże, później chcieli mamie i tacie namalować tatuaże – no i namalowali:) Przecież tak jak napisałaś – w domu mydło jest, woda też, to się potem to zmyje, a co dziecko ma trochę radości to ma i o to chodzi.

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      8 maja, 2014 o 16:43

      Dokładnie! :)

  11. Polanka pisze:
    7 maja, 2014 o 08:55

    Moje dziewczyny wiele razy malowały mi po plecach: słonko, drzewo i kwiatuszek (do tej pory im sie zdaża). I co?????? w ogóle nie wiem w czym problem????? One sie cieszyły, że malują po mnie, a mi kompletnie to nie przeszkadzało. Nigdy, podkreślam, nigdy nie miałam pomazanych ścian, kanapy, czy mebli. Nigdy nie pisały po nikim innym niż ja, bo doskonale wiedzą, że tak się nie robi, ale co złego w tym, że pozwoliłam im kilka razy namalować słońce na moich plecach! W ogóle się nie przejmuj! Pozdrawiam!

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      8 maja, 2014 o 16:44

      Pozdrawiam! :)

  12. modawkolorzeblond akip pisze:
    7 maja, 2014 o 09:03

    Mnie sie zabawa podoba, sama czasem chodziłam z niejedną 'dziarą’, ale tak coś czułam, że będą zaraz mądre komentarze pod Twoim adresem. Ty nieodpowiedzialna, Ty! :D

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      8 maja, 2014 o 16:44

      Ja niedobra :<

  13. Anonymous pisze:
    7 maja, 2014 o 09:24

    A ja do tej pory lubię pisać po swoim ciele. Nie widzę problemu.

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      8 maja, 2014 o 16:47

      Tak sama sobie? :D

  14. Świat Recenzji pisze:
    7 maja, 2014 o 10:19

    Serio aż takie oburzenie powstało ,bo Kuba po Tobie porysował ?
    I co z tego ? Jeżeli ktoś dobrze dziecko wychowa, wyersfaduje mu co może ,co nie to nie widzę problemu.
    Jak sama piszesz po nikim innym nawet nie myśli malować. I to jest dobre wychowanie.
    Bliskość i szczęście dziecka jest najważniejsze,a bawiąc się razem z nim przybliżacie się do siebie,a dziecko ma do Ciebie duży szacunek.
    Sory za przekleństwo ,ale kurwa ludzie opanujcie się.
    Idealne matki. Rajstopy nie, malować nie, hello kitty nie, monster high nie, lego nie… kurwa posadzcie przed edukacyjnym programem w TV i spokój -tak to ma wyglądać?

    Moja córka mi makijaż robi, moimi kosmetykami, to nic ,że kosztowały ile kosztowały, to nic ,że cienie wszystkie się pokruszą-to rzecz nabyta. A miłości i bliskości się nie kupi.
    Wiki też po mnie pisze długopisami raz na jakiś czas, potem ja po niej. Później razem to zmywamy. Co za problem ? Żadnego nie widzę…. dziecko jest dzieckiem, obudźmy w sobie odrobinę dziecka by je zrozumieć…

    Zawsze powtarzam : „zapomniał wół,jak cielęciem był..” :D

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      8 maja, 2014 o 16:47

      Ojj zapomniał… :)

  15. beata bychowska pisze:
    7 maja, 2014 o 11:45

    Jak chcą se o czymś pogadać niech wezmą udział w nowym konkursie a nie majaczą z nudów https://www.facebook.com/mamakubusiapl/photos/a.459801857484262.1073741838.390178677779914/459801867484261/?type=3&theater

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      8 maja, 2014 o 16:47

      Haha, mistrz! :)

  16. Kasia pisze:
    7 maja, 2014 o 12:04

    Jejku co ty mówisz? My też często się bawimy w robienie sobie tatuaży długopisem,pozwalam dzieciom po nas pisac,i też nigdy nikogo innego nie popisali ;) Co prawda,na początku nie znali granic,i pisali też po ścianach,ale taki etap to chyba wszystkie dzieci przechodzą;) Ale wystarczyło wytłumaczyć i ściany już nie cierpią ;) Niektórzy to już nie wiedzą do czego się przyczepić ;) Ludzie się nudzą,a z nudów wypisują bzdury :P

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      8 maja, 2014 o 16:48

      Trzeba im jakieś zajęcie znaleźć :)

  17. Angela pisze:
    7 maja, 2014 o 12:16

    Olej to ty jesteś mamą i ty wiesz najlepiej! Jestem w szoku przecież to zabawa ehh ludzie są dziwni

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      8 maja, 2014 o 16:48

      *Dziiiwny jest teeeeen świaaaaaat!*

  18. Magdalena Kłobukowska pisze:
    7 maja, 2014 o 12:18

    Ludziom sie chyna nudzi ;) nie przejmuj sie;)

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      8 maja, 2014 o 16:48

      ;)

  19. carrieweg pisze:
    7 maja, 2014 o 13:07

    W necie jest pełno hejterów – wiem, bo doświadczyłam tego na własnej skórze. Mama wrażenie, że specjalnie przeglądają blogi i wpisy na fejsie, żeby tylko kogoś dopaść i wylać trochę jadu. Ja przez 5 dni chodziłam chora, potem to olałam. Największą ironią jest fakt, że bluzgają na ciebie i mieszają z błotem pouczając cię na temat kultury – niezłe, nie? Pozdrawiam blogująca mamo :) – trzymaj się.

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      8 maja, 2014 o 16:48

      No to jest najbardziej zajebiste! :) Pozdrawiam!

  20. Katarzyna Pągowska pisze:
    7 maja, 2014 o 13:07

    Kurcze, ja chyba jestem inna, bo rozumiem osoby które w sposób negatywny komentowały to zdjęcie. Oczywiście jeśli to nie było obraźliwe. No bo spójrz – można zwrócić uwagę na to, że może to mieć później negatywne skutki (a nie wszystkie dzieci są grzeczne i ułożone i nie wszystkie rozumieją, że można to robić tylko jeśli się spytają i jeśli druga osoba się na to zgodzi) a ty możesz odpowiedzieć, że w twoim przypadku wszystko jest jak najbardziej ustalone i że są granice. Sama taka wypowiedź chyba nie jest zła, po to pokazujesz zdjęcia, prawda? A może przy okazji otworzy to oczy osobom, które na nic dzieciom nie pozwalają bojąc się jak później może się zachowywać.

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      8 maja, 2014 o 16:49

      Ale skoro napisałam, że Kuba w tym przypadku słucha tego, co do niego mówię, więc w czym problem? :)

  21. Darii Inka pisze:
    7 maja, 2014 o 19:47

    Coż,moja Inka na przykład często jak sie wygłupiamy podnosi mi bluzkę i poklepuje po brzuchu (wtedy jej tłumacze że kiedyś tam mieszkała itp), czasem złapie długopis i tez rysuje mi po brzuchu – wtedy jej tłumaczę że mama pozwala ale innym nie wolno tak robić – i już, cala filozofia wierze w inteligencje mojego dziecka i muszę pokazywać jej co i komu wolno robić bo na tym polega wychowanie. To tak jak z kąpielą – mama i tata może kąpać ale obcy golutkiej jej zobaczyć nie może – i z czasem będę tłumaczyć co i jak w każdej kwestii i dziedzinie życia – a tak na marginesie jakbym przyszła do Ciebie na kawę i Twój synek chciałby mnie pobazgrac długopisem bym mu plecy udostępniła ;p nie jest to dla mnie szokujące ze dziecko pyta i próbuje nowości – WAŻNE ZE PYTA I ROZUMIE CO ZNACZY ZAKAZ A CO PRZYZWOLENIE

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      8 maja, 2014 o 16:49

      Rozumie, rozumie. :)

  22. AniBarPioMar pisze:
    8 maja, 2014 o 09:58

    ja też na to nie pozwoliła no bo dlaczego ? jakoś nic mądrego w tym nie ma. od pisania są kartki, tablica itp a napewni nie ciało mamy ! Ty pozwoliłaś ok Twoja sprawa :)

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      8 maja, 2014 o 16:49

      :)

  23. kalinas pisze:
    8 maja, 2014 o 14:36

    moje też piszą obie na szczęście narazie po sobie i po ścianach

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      8 maja, 2014 o 16:49

      Współczuję ścianom. ;)

  24. Tedi pisze:
    8 maja, 2014 o 15:32

    Zawsze się znajdą takie „ciotki – dobra rada”, co wiedzą najlepiej. Myślę, że pisanie czy malowanie po ciele to też może być świetna zabawa, ale dziecko musi znać granice, tak jak jest to u was. Obcych się nie maluje i jak mama nie pozwala to też nie. Pewnie nie zgodziłabyś się jakby chciał cię porysować niezmazywalnym pisakiem :-)

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      8 maja, 2014 o 16:50

      Aż czekam nam na nowego maliniaka, wierzę, że wtedy złote rady się skończą. :D

  25. Pingback: TOP 14 – najchętniej czytanych w 2014. – MAMA KUBUSIA

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

H E L L O


Karolina Lewandowska
Mieszkająca nad morzem kobieta, po uszy zakochana w muzyce klasycznej i wszystkim, co koreańskie. Niegdyś poruszała tematy, które często bywały przemilczane przez wiele blogerek. Zniknęła na wiele miesięcy, podczas których całkowicie odcięła się od blogowania. Mówi się, że ją albo się kocha, albo nienawidzi - po której stronie staniesz?

Archiwa

    ARCHIWUM:

    2013 - 2025 © KAROLINA LEWANDOWSKA | BLOGIEM OPIEKUJĄ SIĘ MNISI Z ZENBOX.
    Karolina nie przepada za ciasteczkami. Zjesz jedno za nią? Pewnie! Odrzuć.
    Privacy & Cookies Policy

    Privacy Overview

    This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
    Necessary
    Always Enabled
    Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
    Non-necessary
    Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
    SAVE & ACCEPT