Miss Caroline
  • HELLO!
  • MATKA TEŻ CZŁOWIEK
    • gadżety dla rodziców
    • macierzyństwo
    • matka też człowiek
    • moda
    • psychologia i psychiatria
    • samodzielne macierzyństwo
    • uroda
  • LIFESTYLE
    • podróże
      • Azja
      • Korea Południowa
      • może nad morze?
    • kultura
      • filmy
      • książki
      • muzyka
      • sztuka
    • HOME
      • kuchnia
      • praca zdalna i blogosfera
      • wnętrza
      • zdrowie
  • DIY
    • bullet journal
    • szycie
    • tutoriale
    • wydrukuj
  • PARENTING
    • biblioteka małego człowieka
    • dziecięte gadżety
    • moda
    • psychologia dziecięca i nastolatków
    • szkoła i nauka
    • zabawa
      • hobby
  • @
  • HELLO!
  • MATKA TEŻ CZŁOWIEK
    • gadżety dla rodziców
    • macierzyństwo
    • matka też człowiek
    • moda
    • psychologia i psychiatria
    • samodzielne macierzyństwo
    • uroda
  • LIFESTYLE
    • podróże
      • Azja
      • Korea Południowa
      • może nad morze?
    • kultura
      • filmy
      • książki
      • muzyka
      • sztuka
    • HOME
      • kuchnia
      • praca zdalna i blogosfera
      • wnętrza
      • zdrowie
  • DIY
    • bullet journal
    • szycie
    • tutoriale
    • wydrukuj
  • PARENTING
    • biblioteka małego człowieka
    • dziecięte gadżety
    • moda
    • psychologia dziecięca i nastolatków
    • szkoła i nauka
    • zabawa
      • hobby
  • @
dziecięte gadżetypodróże

Tobi- nasz nowy przyjaciel.

27 maja, 2014 2 listopada, 2022 Miss Caroline27 comments1670 views
Mój Kuba jest specyficznym dzieckiem. Nie lubi jeździć wózkiem, nie lubi jeździć środkami lokomocji, a szczególnie znienawidził samochód. Wystarczy podejść z nim do niego, a rozpoczyna się spektakl pełen słonych łez. Podczas jazdy nie wygląda to nic lepiej. Krzyk, łzy i rozpacz, zmieszane z moimi nerwami i bezsilnością.
Jak przekonać dziecko do fotelika samochodowego? Znalazłam na to sposób, miałam go pod nosem i nie wiedzieć dlaczego- nie wpadłam na ten pomysł szybciej.

Dziś odwiedził nas kurier z fotelikiem Maxi Cosi Tobi. Chcąc naturalnie oswoić z nim Kubę- pozwoliłam mu pomóc odpakować ze mną wielki karton, w którym znajdował się ów fotelik. Podstawiwszy go na podłogę- czekałam na reakcję Kuby, który spoglądał na niego nieufnie.
Wytłumaczyłam mu więc, że to jego fotelik i tylko on będzie nim jeździł ze mną i z wujkiem (moim bratem) w samochodzie. Powiedziałam, że każde dziecko ma swój fotelik i teraz nie będziemy musieli pożyczać od cioci Magdy, bo Kuba ma swój własny. Podjęłam próbę posadzenia go w foteliku. Zakończoną płaczem…
Posadziłam Kubę jeszcze raz i tłumaczyłam kilkakrotnie, na spokojnie, że nie ma się czego bać, że to fotelik, że będziemy jeździć i dużo się bawić. Próbowałam mówić do niego jak najprostszym i zrozumiałym dla niego językiem. Spytałam go czy chce usiąść do fotelika. Usiadł. Sam.
Spodobało mu się na tyle, że dostrzegł pięciopunktowe pasy bezpieczeństwa, które pozwolił sobie zapiąć bez żadnej awantury, po czym rozsiadł się wygodnie. :)
I tak siedział dobrych kilka minut. Pytałam go czy fajnie, czy mu się podoba. Czasem się uśmiechał na szybko, jednak widać było odrobinę braku zaufania do fotelika. Gdy powiedział „odzi”, co znaczy „otwórz”- od razu rozpięłam pasy, a Kuba posiedział jeszcze  chwilkę w foteliku. Ubraliśmy się i udaliśmy się z fotelikiem do samochodu. Włożyłam go do środka, a Kuba śmiało podążył za nim i usiadł na kanapie obok. Pozwolił się posadzić w foteliku, pozwolił zapiąć pasy, jednak bardzo szybko zmienił zdanie i chciał wyjść. Jednak bez krzyku, bez łez- na spokojnie.
Jutro udamy się na pierwszą, krótką przejażdżkę z naszym nowym przyjacielem- fotelikiem Tobi.
Co najbardziej mi się w nim podoba, po za rewelacyjnym wyglądem? Wysokie siedzisko, dzięki któremu Kuba zobaczy z okna więcej! Tapicerka jest w bardzo wygodny sposób przypinana na napy i rzepy, dzięki czemu nie będziemy mieli większych problemów z jej czyszczeniem. Dodatkowo dolna część pasów punktowych, znajdująca się między nóżkami dziecka- reguluje się sama. Mianowicie- automatycznie odgina do przodu i do tyłu, dzięki czemu jest pewność, że nic nie będzie dziecka cisnęło w kroku. ;) W bardzo łatwy sposób możemy zmienić zarówno pozycję fotelika, jak i zagłówka. Fajnym elementem jest również wskaźnik koloru na pasak bezpieczeństwa, informujący rodzica o tym, czy odpowiednio zapiął dziecko.
Czy Kuba równie chętnie usiądzie jutro w foteliku samochodowym? I czy ja poradzę sobie z zamontowaniem Tobiego w samochodzie? Na załączonych w książeczce ilustracjach wyglądało to bardzo prosto, bowiem wystarczy pas samochodowy i napinacze pasa znajdujące się na foteliku. Bez żadnych haczyków, śrubek i innych gadżetów. Mam więc nadzieję, że podołam. Oczywiście na pewno zdamy Wam relację.
Jaki jest więc mój sposób na pojednanie Kuby z samochodowymi fotelikami i jazdą? Przyswojenie. Choćbym miała godzinę siedzieć z nim w samochodzie zanim ruszymy, to tak będzie. Chcę by sam uświadomił sobie, że fotelik nie jest złem koniecznym, a przyjemnością, bo któż z nas nie chciałby mieć takiego tronu? ;)
fotelik samochodowyMaxi CosiMaxi Cosi Tobi
Miss Caroline27 maja, 2014
previous story

Mamo, mamo, coś Ci dam…

next story

Sala Zabaw- Pensjonat Wojciech, Władysławowo.

you might also like

Bolero Prestige by Coto Baby.

27 maja, 2014 2 listopada, 2022

I wreszcie się udało!

27 maja, 2014 2 listopada, 2022

JAK ZATRZYMAĆ CZAS DZIECIĘCYCH WAKACJI?

27 maja, 2014 2 listopada, 2022

27 komentarzy

  1. Anonymous pisze:
    27 maja, 2014 o 21:28

    Kuba jaki poważny dziś… ;)

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      27 maja, 2014 o 21:35

      Sytuacja tego wymagała! :D

  2. Anonymous pisze:
    27 maja, 2014 o 21:30

    wszystko fajnie ale jeszcze w praktyce nie sprawdziliscie :P no ale zycze powodzenia bo wiem co to za bol-mam totalnie niemobilne dziecko i jak dotad. ponad 2,5 roku- nie znalazlam na nie sposobu :P powodzenia Za reklame dzieki, wydalam juz kupe kaski na drogi fotelik podobno najlepszy na swiecie, niestety entuzjazm dziecka byl sporo mniejszy od mojego :P

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      27 maja, 2014 o 23:54

      W praktyce sprawdzimy jutro i mam nadzieję, że z powodzeniem. :)

  3. Babatu pisze:
    27 maja, 2014 o 21:32

    Mamy jego odpowiednik MC XP i jesteśmy mega zadowoleni :) Myślę, że jeszcze z maks rok nam posłuży a później będzie czekał na swego nowego nabywcę :P Fajowy fotelik i proządny. Kuba będzie lubiał jazdę, zobaczysz :)

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      27 maja, 2014 o 23:55

      Obyś miała rację! :)

  4. Świat Recenzji pisze:
    27 maja, 2014 o 21:34

    Genialny ten fotelik :D
    My jeszcze używamy pierwszego. Potem musimy kupić inny,będę się rozglądać za nim ew.podobnym.

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      27 maja, 2014 o 23:55

      Ten jest meeega prosty w obsłudze, pod każdym względem! :)

  5. robalowa kraina pisze:
    27 maja, 2014 o 21:42

    U Nas jazda w obecnym foteliku to mega przyjemność dla Roberta i jak tylko otworzy się drzwi do samochodu podnosi rece do góry żeby go posadzić w foteliku…ale nie zawsze tak było…jazda stała się przyjemnością jak zmieniliśmy fotelik z 0-9 na 9-25 W tym pierwszym był płacz po 10 minutach jazdy…teraz może jechac i 2 godziny i grzecznie siedzi…a kwestia była tego, że po prostu pierwszy fotelik i był bardzo niewygodny…ten to niebo a ziemia :) i teraz Robercik uwielbia w nim jeździć…

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      27 maja, 2014 o 23:56

      To super, tylko pozazdrościć. Oby i u nas tak było! :)

  6. Dziewczynka z guzikiem pisze:
    27 maja, 2014 o 21:51

    Mamy Maxi Cosi ale Priori. Z Lidką na szczęście nie ma problemów jeśli chodzi o jazdę autem. A maxi Cosi bardzo sobie chwalę. Duży, porządny i wygodny.

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      27 maja, 2014 o 23:57

      Super :)

  7. Ania K pisze:
    27 maja, 2014 o 22:32

    Mamy taki sam :) Łatwo wkłada się do niego dziecko i zapina pasy oraz montuje w samochodzie :)

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      28 maja, 2014 o 00:00

      Mam nadzieję, że i mi uda się go zamontować, bo mam dwie lewe ręce do takich rzeczy. ;)

  8. Żyć nie umierać pisze:
    27 maja, 2014 o 22:48

    Moje dzieciaki uwielbiają od urodzenia jeździć w foteliku samochodowym. Jak byli mniejsi, to wystarczyło przejechać z pół km i już spali. Jeszcze dziś śpią w fotelikach podczas jazdy:)

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      28 maja, 2014 o 00:06

      Może i nam kiedyś się to uda? :)

  9. mama mniej zapracowana pisze:
    28 maja, 2014 o 00:23

    Maks też w Tobi’ku jeździ i jest zadowolony ;) Myślę, że ważne też będzie, że to fotelik Kuby – nie pożyczony. Trzymam kciuki!

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      28 maja, 2014 o 00:39

      A wiesz, że może coś w tym jest? Na wszystko reaguje lepiej, kiedy jest jego. ;)

  10. Strzyga pisze:
    28 maja, 2014 o 14:57

    Powodzenia jutro. :)

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      30 maja, 2014 o 00:12

      ;)

  11. Matka Prezesa pisze:
    28 maja, 2014 o 17:16

    Dobry wybór. 4 gwiazdki. ;)

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      30 maja, 2014 o 00:12

      I do tego piękny wizualnie. :D

  12. Marteczka Mateczka pisze:
    28 maja, 2014 o 21:06

    My mamy Romera – op poprzednim Franek trochę się gniewał, ze nie jest w krowie łatki ale przywykł. Specjalnie wybraliśmy tapicerkę z robotami i zaakceptował

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      30 maja, 2014 o 00:13

      ;)

  13. Anonymous pisze:
    1 czerwca, 2014 o 20:20

    A ile Kuba ma wzrostu z ciekawosci? :) Bo rowniez przymierzam sie do kupna fotelika…
    I czy na dlugo ten fotelik wystarczy?

    Odpowiedz
    1. Mama Kubusia pisze:
      1 czerwca, 2014 o 23:27

      Szczerze? NIE WIEM. Wiem, że waży lekko ponad 10 kg i ubranka rozmiar 92 (spodnie 86). Dawno nie byliśmy u lekarza, więc Bubi nie był mierzony. Ale w Tobim jest możliwość regulowania wysokości zagłówka, więc można dopasować do malucha.
      Fotelik jest do 18kg, więc do około 3,5 – 4 roku życia.
      Ja jestem z Tobiego zadowolona, bardzo łatwo i szybko się montuje :)

  14. Pingback: I wreszcie się udało! | Mama KubusiaMama Kubusia

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

H E L L O


Karolina Lewandowska
Mieszkająca nad morzem kobieta, po uszy zakochana w muzyce klasycznej i wszystkim, co koreańskie. Niegdyś poruszała tematy, które często bywały przemilczane przez wiele blogerek. Zniknęła na wiele miesięcy, podczas których całkowicie odcięła się od blogowania. Mówi się, że ją albo się kocha, albo nienawidzi - po której stronie staniesz?

Archiwa

    ARCHIWUM:

    2013 - 2025 © KAROLINA LEWANDOWSKA | BLOGIEM OPIEKUJĄ SIĘ MNISI Z ZENBOX.
    Karolina nie przepada za ciasteczkami. Zjesz jedno za nią? Pewnie! Odrzuć.
    Privacy & Cookies Policy

    Privacy Overview

    This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
    Necessary
    Always Enabled
    Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
    Non-necessary
    Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
    SAVE & ACCEPT