Miss Caroline
  • HELLO!
  • MATKA TEŻ CZŁOWIEK
    • gadżety dla rodziców
    • macierzyństwo
    • matka też człowiek
    • moda
    • psychologia i psychiatria
    • samodzielne macierzyństwo
    • uroda
  • LIFESTYLE
    • podróże
      • Azja
      • Korea Południowa
      • może nad morze?
    • kultura
      • filmy
      • książki
      • muzyka
      • sztuka
    • HOME
      • kuchnia
      • praca zdalna i blogosfera
      • wnętrza
      • zdrowie
  • DIY
    • bullet journal
    • szycie
    • tutoriale
    • wydrukuj
  • PARENTING
    • biblioteka małego człowieka
    • dziecięte gadżety
    • moda
    • psychologia dziecięca i nastolatków
    • szkoła i nauka
    • zabawa
      • hobby
  • @
  • HELLO!
  • MATKA TEŻ CZŁOWIEK
    • gadżety dla rodziców
    • macierzyństwo
    • matka też człowiek
    • moda
    • psychologia i psychiatria
    • samodzielne macierzyństwo
    • uroda
  • LIFESTYLE
    • podróże
      • Azja
      • Korea Południowa
      • może nad morze?
    • kultura
      • filmy
      • książki
      • muzyka
      • sztuka
    • HOME
      • kuchnia
      • praca zdalna i blogosfera
      • wnętrza
      • zdrowie
  • DIY
    • bullet journal
    • szycie
    • tutoriale
    • wydrukuj
  • PARENTING
    • biblioteka małego człowieka
    • dziecięte gadżety
    • moda
    • psychologia dziecięca i nastolatków
    • szkoła i nauka
    • zabawa
      • hobby
  • @
uroda

D’RAN – Z MIŁOŚCI DO DOSKONAŁOŚCI +KONKURS

4 grudnia, 2018 8 października, 2022 Miss Caroline1 comment1302 views

Jakiś czas temu opowiadałam Wam o swojej przygodzie z koreańskimi kosmetykami. Postanowiłam ją kontynuować i dziś chcę opowiedzieć o dwóch cudownych kremach, a jeden podarować również Wam!


D’RAN

D’ran to koreańska marka kosmetyczna wytwarzająca wysokiej jakości produkty wyłącznie z naturalnych składników, a ich kremy pojawiły się na Polskim rynku jakiś czas temu. Kremy przeciwdziałają trzem głównym oznakom starzenia się naszej skóry: zmarszczki, suchość i matowość cery. W ofercie mamy aż dziewięć kremów i każdy z nich ma nieco inne działanie: Face & Neck deep wrinkle care (krem przeciwzmarszczkowy), Firming & Lifting (krem ujędrniający), Hwangto (krem nawilżający, usuwający zanieczyszczenia skóry), Mayu (krem nawilżający i łagodzący), Pore Tightening & Refining (krem zwężający pory), Regenerating & Soothing (krem kojący), Spot & Skin Brightening (krem rozjaśniający) i Swallownest (krem poprawiający elastyczność skóry). Wszystkie zamknięte są w fajnych słoiczkach o pojemności 100g.


Hwangto

Jak już wcześniej wspomniałam – Hwangto jest kremem nawilżającym, który dodatkowo eliminuje i oczyszcza naszą skórę z zanieczyszczeń, oraz poprawia jej elastyczność zapobiegając utracie wody. Głównymi składnikami kremu są: allantoina, betaina, panthenol, ekstrakt z węgla drzewnego, czerwona glinka jijangso, masło shea, beta-glukan, kwas hialuronowy – jak więc widzicie są to same naturalne rzeczy i nie ma tutaj mowy o żadnej chemii.

Pore Tightening & Refining

Pore Tightening & Refining  z kolei krem zwężający pory, a jednocześnie poprawiający elastyczność skóry. Jego głównymi składnikami są: ekstrakt z oczaru, miód pszczeli, hydrolizowany kolagen, olej z nasion makadamia i nasion meadowfoam, kwas hialuronowy i beta-glukan.

Przejdźmy jednak do konkretów…

Oba produkty bardzo różnią się konsystencją, są lekkie, wydajne i świetnie rozprowadzają się skórze twarzy. Przyznam, że już po pierwszym ich zastosowaniu i wchłonięciu się byłam zachwycona, bo zdawały się one jakby natychmiastowo nawilżyć moją skórę. I przyznaję się bez bicia, że ja nie jestem osobą, która wklepuje sobie krem codziennie – choćbym nie wiem jak bardzo chciała, to albo zapominam, albo macham na to ręką mówiąc sobie: „oj, no dobra, jutro rano…„, albo najzwyczajniej w świecie nie chce mi się tego robić, bo jestem zmęczona… Zapewne same wiecie, jak to jest z tą systematycznością, co? Mimo tego obu kremów używam naprzemiennie od około miesiąca, nakładając je średnio co dwa dni. Hwangto rano – przed wykonaniem makijażu, drugiego wieczorem – po demakijażu i przed pójściem spać.

I teraz kluczowe pytanie: czy zauważyłam jakąś różnicę? Otóż, TAK, zauważyłam. Przede wszystkim moja skóra nie jest już tak przeraźliwie sucha. Koreańskie kosmetyki chyba rzeczywiście mają do siebie to, że w cudowny, wręcz magiczny sposób nawilżają skórę. Oczywiście mam świadomość tego, że kiedy przestanę ich używać wszystko może wrócić do stanu pierwotnego, dlatego naprawdę staram się obecnie o tym pamiętać. Dodatkowo pory są zdecydowanie mniej widoczne, to po prostu widać gołym okiem. W efekcie tego moja skóra przed nałożeniem makijażu jest dużo, dużo bardziej miła w dotyku.



Mikołajkowy konkurs – wygraj koreański krem

Tym razem mam coś również dla Was, z okazji zbliżających się Mikołajek! Jedna z Was będzie miała okazję wypróbować krem rozjaśniający D’ran na własnej skórze, lub podarować go bliskiej osobie w formie świątecznego prezentu.

Jak już wspomniałam – nagrodą w konkursie jest jeden krem rozjaśniający marki D’ran – Skin & Spot Brightening. Wystarczy, że w komentarzu na Facebooku pod plakatem konkursowym (o tutaj) napiszecie, komu podarujecie krem w przypadku wygranej i dlaczego właśnie tej osobie. Bawimy się do 9 grudnia 2018 roku do północy. Wyniki zostaną ogłoszone następnego dnia. Powodzenia!

 

D'RANkosmetyki koreańskie
Miss Caroline4 grudnia, 2018
previous story

KIM SĄ I CO LUBIĄ CZYTELNICY MAMY KUBUSIA?

next story

40 NAJPIĘKNIEJSZYCH BAJEK I FILMÓW RODZINNYCH NA ŚWIĘTA

you might also like

JAK PO LATACH URATOWAŁAM SWOJĄ CERĘ?

4 grudnia, 2018 8 października, 2022

CO URZEKŁO MNIE W KOREAŃSKICH KOSMETYKACH I CO MA Z TYM WSPÓLNEGO PSZCZÓŁKA?

4 grudnia, 2018 8 października, 2022

PERUKA CZY PRZEDŁUŻANIE WŁOSÓW?

4 grudnia, 2018 8 października, 2022

Jeden komentarz

  1. Alicja pisze:
    5 grudnia, 2018 o 09:38

    Te kremy są świetne!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

H E L L O


Karolina Lewandowska
Mieszkająca nad morzem kobieta, po uszy zakochana w muzyce klasycznej i wszystkim, co koreańskie. Niegdyś poruszała tematy, które często bywały przemilczane przez wiele blogerek. Zniknęła na wiele miesięcy, podczas których całkowicie odcięła się od blogowania. Mówi się, że ją albo się kocha, albo nienawidzi - po której stronie staniesz?

Archiwa

    ARCHIWUM:

    2013 - 2025 © KAROLINA LEWANDOWSKA | BLOGIEM OPIEKUJĄ SIĘ MNISI Z ZENBOX.
    Karolina nie przepada za ciasteczkami. Zjesz jedno za nią? Pewnie! Odrzuć.
    Privacy & Cookies Policy

    Privacy Overview

    This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
    Necessary
    Always Enabled
    Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
    Non-necessary
    Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
    SAVE & ACCEPT