Wbrew temu co mogłoby się wydawać, czas przez jaki na naszym ciele utrzyma się opalenizna wcale nie jest zależny od tego, jak wiele czasu spędziłyśmy na słońcu, czy w solarium. Jak dbać o opaleniznę?
Naturalnym jest, że dbamy o nasze ciało podczas opalania się (zarówno na plaży jak i w solarium). Smarujemy się różnego rodzaju balsamami, których zadaniem jest przyspieszenie procesu opalania, ale i ochrona naszej skóry przed promieniowaniem. Niestety, spora część z nas zapomina o tym, że o skórę należy zadbać również wtedy, kiedy jest ona już brązowa.
Jak dbać o opaleniznę?
Zarówno promienie słoneczne, jak i opalanie na solarium bardzo wysuszają naszą skórę, więc naszym zadaniem jest nadrobienie tego różnego rodzaju balsamami do ciała. Jako, że ja w tym roku opalałam się po raz pierwszy od lat – zaufałam tej samej marce, z którą się opalałam – NUXE. Moja skóra z natury jest niezwykle sucha, a ja w ciągu roku jestem zbyt leniwa, by codziennie smarować się balsamami, dlatego podejrzewam, że dość trudno utrzymać mi opaleniznę na dłużej i z racji tego, już teraz posiłkuję się orzeźwiającym balsamem po opalaniu do twarzy i ciała NUXE Sun. Wyraźnie czuć tutaj delikatną nutę pomarańczy, a po przyjemnej aplikacji na ciele pojawia się wrażenie swojego rodzaju świeżości. Tuba ma pojemność 200 ml i jest niezwykle wydajna.
Z racji tego, że moje ciało pozytywnie reaguje na promienie słoneczne i nie potrzebuję już kremu z wysokim filtrem, postanowiłam mleczko do opalania wymienić na olejek do opalania, który dodatkowo zapewnia skórze efekt brązujący. Olejek ma już filtr 10 i dodatkowo zapewnia skórze ochronę przeciwstarzeniową – co przy regularnym opalaniu jest dość ważne. Sam olejek jest przyjemny w aplikacji i nie pozostawia na ciele tłustej smugi. Pachnie podobnie jak pozostałe produkty NUXE z serii Sun.
Podejrzewam, że po wakacjach będę starała się zatrzymać opaleniznę na wiele jeszcze miesięcy, w efekcie czego stanę się regularnym gościem solarium (oczywiście z umiarem), a produkty NUXE Sun pomogą mi cieszyć się brązem przez cały rok. Prawdę mówiąc z perspektywy czasu zastanawiam się, co mi się tak w tej opaleniźnie nie podobało, że tak bardzo ceniłam sobie całoroczną biel na ciele?





Jestem z natury blada, bardzo trudno opala mi się skóra :(
Też kiedyś tak myślałam o swojej, do póki „na chama” nie spróbowałam! :>
Też ma zawsze problem z utrzymaniem opalenizny choć moja skóra dość szybko się opala. Tych kosmetyków nie znałam dzięki:)
Nie ma za co:)
Aby jak najdłużej ciszyć się opalenizną najlepiej codziennie używać balsamy brązujące. Ja stosuję te z zawartością ekstraktu z orzecha włoskiego i masła kakaowego, które sprawiają, że skóra nabiera naturalnego, złocisto- brązowego koloru. Mają one mniej intensywne działanie niż samoopalacze, dzięki czemu nadają skórze naturalnej świeżości i blasku.
I działają?:)
Działają.działają. Może nie jest się tak opalonym jak po solarium, ale przy najmniej nie ma się wysuszonej skóry ani plam jak po stosowaniu samoopalacza.